Diety Healthy Lifestyle Odżywianie Suplementacja

Wpływ żywienia na pracę tarczycy – część 5 – weganizm i białko soi a funkcjonowanie tarczycy

Weganizm zdobywa ostatnimi laty rzesze zwolenników. Część sięga po pokarmy roślinne ze względów etycznych, część decyzji pokierowana jest dbałością o zdrowie (coraz więcej doniesień naukowych wspiera przekonanie o dobroczynnym wpływie diet opartych o pokarmy roślinne z minimalizacją bądź wykluczeniem mięsa i produktów odzwierzęcych), jeszcze inni natomiast decydują się na rośliny by minimalizować ilość gazów cieplarnianych produkowanych w „produkcji mięsa”. Nie wnikając w indywidualne pobudki – warto spojrzeć na tą kwestię nieco szerzej i zastanowić się czy dieta roślinna rzeczywiście jest w pełni bezpieczna i warto się ku niej skłaniać.

Czy weganizm szkodzi? Czego może brakować?

O dietach roślinnych można powiedzieć wiele, ale nie sposób stwierdzić, iż są one „z założenia” złe, niezdrowe czy niedoborowe. Prawidłowo zbilansowana dieta roślinna dostarcza odpowiednich ilości prawie wszystkich składników odżywczych i regulujących. Wyjątek stanowi tutaj witamina B12* (o czym należy BEZWZGLĘDNIE pamiętać) – każdy weganin MUSI stosować suplementy zawierające jej odpowiednie ilości. Problematyczna bywa również podaż witaminy D, ale to dotyczy również wszystkich jedzących mięso. Podążając za stanowiskiem Amerykańskiej Akademii Żywienia i Dietetyki można stwierdzić jednoznacznie, iż diety wegetariańskie, w tym weganizm to sposób żywienia mogący stanowić zdrową, pełnowartościową alternatywę u wszystkich grup ludności.

* Baczną uwagę przy bilansowaniu diet wegan należy zwrócić na spożycie jodu – dieta roślina nieco zwiększa ryzyko jego niedoborów.

Do rzeczy jednak – czy weganie są bardziej narażeni na dysfunkcje tarczycy?

Czasem możemy spotkać się z takimi stwierdzeniami, jakoby mięso było niezbędne do funkcjonowania gruczołu tarczowego. Czemu – nie jestem pewien bo niestety nigdy nie udało mi się doczekać argumentów od dyskutantów głoszących takie tezy.

Najbardziej „problematycznym” składnikiem diet roślinnych wydaje się być soja. Często poddaje się pod rozważania kwestie modyfikacji genetycznych, wpływu fitoestrogenów na poziom męskich hormonów płciowych, czy, na czym chciałbym skupić dziś Waszą uwagę, możliwym wpływie soi na pracę tarczycy. Zależność zdrowia tarczycy i diety roślinnej postanowił jednak sprawdzić zespół naukowców z USA pod kierownictwem Sereny Tonstad, a owoc ich pracy opublikowany został w listopadzie 2013 w czasopiśmie Nutrients. Podjęli się oni analizy danych uzyskanych w badaniu AHS-2. Komplet informacji uzyskano od prawie 66000 osób, a obserwacja trwała od 2002 do 2008 roku. Ilość danych (i zmiennych) była ogromna, w związku z czym zastosowano skomplikowane metody analizy statystycznej, gdzie jednymi z głównych elementów branych pod uwagę było spożycie soli (jako istotne źródło jodu) i dane demograficzne.

Zaobserwowano, iż nadmierna masa ciała zwiększa częstość występowania dysfunkcji gruczołu tarczowego, dodatkowe czynniki predysponujące to płeć żeńska i rasa kaukaska (te czynniki ryzyka potwierdzają się w wielu innych pracach). Co istotne w kontekście dzisiejszych rozważań – zaobserwowano, że dieta wegańska nie tylko nie zwiększa częstości występowania dysfunkcji tarczycy, ale może wręcz działać protekcyjnie! Nie popadajmy jednak w hurraoptymizm – mimo iż iloraz szans wystąpienia zaburzeń jej pracy okazał się być aż o 22% niższy to nie uzyskano istotności statystycznej*. Oznacza to jednak, że to ogromne, kohortowe, długotrwałe badanie wskazuje na brak negatywnego lub pozytywny wpływ diety roślinnej na funkcje tarczycy. Na aspekt ten składać się może wiele czynników – niższy współczynnik BMI w populacjach wegan, niższe poziomy wyznaczników stanu zapalnego (niższe spożycie żelaza hemowego, tłuszczów nasyconych, wyższe natomiast biologicznie aktywnych związków zawartych w produktach roślinnych) i inne.

*Co niepokojące autorzy podkreślają, iż dieta lakto-owo-wegetariańska (a więc oparta o rośliny, z włączeniem jaj i nabiału) istotnie statystycznie zwiększała ryzyko wystąpienia zaburzeń pracy tarczycy o ok. 9%

Tematykę wpływu protein różnej maści i ich wpływu na funkcjonowanie m.in. tarczycy podjęli się nasi rodzimi badacze – Zespół z SGGW pod kierownictwem Pałkowskiej-Goździk. Ich praca, ze stycznia 2018 (również z Nutrients’ów) dokumentuje, iż mimo że izoflawony pochodzące z soi nieco „mieszały” w badaniach in vitro – badania z udziałem organizmów żywych (in vivo) nie pozwalają „przetrwać” takiej tezie. By oś tarczycy uległa zaburzeniu, prócz zawartości białek soi (które spożywane w normatywnych ilościach wydają się być w pełni bezpieczne), wystąpić musi decydujący element sprawczy, za który uznać możemy np. niedobór jodu.

Eleeser Cunningham w 2012 postąpiła krótki list na łamach czasopisma Amerykańskiej Akademii Żywienia i Dietetyki, mający udzielić odpowiedzi na pytanie „czy istnieje żywność wspierająca tarczycę?” Może tekst ten nie traktuje stricte o diecie roślinnej, trafny będzie również i w tym kontekście. Autorka podkreśla w nim znaczenie podstawowych aspektów (często zapominamy o nich, szukając „cudownych środków”, protokołów żywieniowych i innych dróg „ozdrowienia), jak kontrola masy ciała, spożycie błonnika i płynów, odpowiednie zaopatrzenie organizmu w mikro- i makroelementy, a także – świadomość możliwych interakcji pomiędzy żywnością i lekami! Opierając się na doniesieniach ze spotkania Amerykańskiego Stowarzyszenia Tarczycowego (ATA), zaznaczyła również nieefektywność i potencjalne niebezpieczeństwo związane ze stosowaniem niesprawdzonych środków mających wspomagać pracę tarczycy.

Podsumowanie

Zgodnie z aktualnym stanem wiedzy dieta roślinna wydaje się nie być w żadnym stopniu niebezpieczna dla tarczycy, istnieją wręcz przesłanki by domniemywać iż może, w pewnym stopniu, działać protekcyjnie. Pamiętać należy jednocześnie o podstawowych filarach – spożyciu mikroskładników (nie tylko makro się liczy!) – w szczególności jodu, odpowiedniej energetyczności diety (celem uniknięcia epizodów hiperglikemii, narażenia na wzrost poziomu stanu zapalnego, a także nadmiernego przyrostu masy ciała), odpowiedniej podaży błonnika i… możliwych interakcjach pomiędzy żywnością a lekami/suplementami diety. Ten ostatni aspekt bardzo rzadko analizowany jest przez osoby samodzielnie komponujące jadłospis, zwróćcie jednak na niego szczególną uwagę, ze względu na możliwe utrudnienie (bądź ułatwienie) wchłaniania poszczególnych składników odżywczych lub innych substancji wywierających efekt fizjologiczny (również szkodliwy).

Dla chętnych

Z ciekawostek - dotychczasowe prace przyniosły także informacje o dobrych wynikach stosowania diet roślinnych w m.in. autoimmunologicznym zapaleniu stawów (a najpowszechniejsza dysfunkcja gruczołu tarczowego – choroba Hashimoto to także schorzenie o podłożu autoimmunizacyjnym).

 

CZĘŚĆ 1
CZĘŚĆ 2
CZĘŚĆ 3
CZĘŚĆ 4 
CZĘŚĆ 5 
CZĘŚĆ 6 
CZĘŚĆ 7 
CZĘŚĆ 8 
CZĘŚĆ 9

O autorze

Paweł Szewczyk

Paweł Szewczyk

Dietetyk praktyk i pasjonat naukowego podejścia.
Doktorant w Zakładzie Dietetyki Katedry Gastroenterologii i Hepatologii, prelegent wielu konferencji, autor tekstów popularnonaukowych oraz artykułów naukowych. Szkoleniowiec sportowców, trenerów i dietetyków

Na co dzień zgłębiam tajniki żywienia i suplementacji w sporcie, a także znaczenie snu i wpływ na regenerację senną poprzez dietę, suplementację i modyfikacje stylu życia.

Po więcej informacji zapraszam:
https://www.facebook.com/PawelSzewczykDietetyk/
https://www.instagram.com/pawel_szewczyk_dietetyk/

› Zobacz wszystkie artykuły

Dodaj komentarz

Kliknij tutaj aby skomentować artykuł

Facebook

Ad