Wpływ żywienia na pracę tarczycy – część 10 – redukcja i jej wpływ na tarczycę

Paweł Szewczyk

Wbrew początkowym założeniom cykl wyszedł nam całkiem obszerny, ale dokumentuje nam to tylko jak szeroki wpływ na pracę tarczycy może mieć nasz styl życia. W dzisiejszym tekście chciałbym pochylić się nad aspektem o którym wspomina się często, jednak zazwyczaj rozważania owe oparte są na osobistych przemyśleniach lub domniemanych zależnościach fizjologicznych.

Ja natomiast chciałbym przytoczyć Wam nieco informacji naukowych byście, planując rozwój swój i podopiecznych, a także uczestnicząc w dyskusjach z innymi specjalistami z branży fit – posługiwali się rzeczowymi argumentami i operowali profesjonalną wiedzą zamiast domysłów. Te przecież, nieważne jak by były logiczne i zdroworozsądkowe – pozostają domysłami i argumentami na poziomie „wydaje mi się”.

Logika, praktyka i nauka – tak blisko, a często jak daleko

Często dyskusje branżowe dotyczące wpływu na tarczycę koncentrują się wokół destrukcyjnego wpływu restrykcji energetycznych na poziomy tyroidów, czy wręcz nieodwracalne zmiany w hormonie tarczycy. Logicznym wydaje się uznawać taki pogląd za prawdziwy – deficyt energii ma wprowadzać organizm w swoisty tryb „stand by” – oszczędzania energii, a supresja pracy gruczołu tarczowego wydaje się być najprostszą drogą do zminimalizowania wydatku energetycznego (zarówno poprzez pozyskiwanie energii „użytecznej” w procesach metabolizmu komórkowego, jak również poprzez jej „utratę” pod postacią ciepła – w procesie termogenezy).

Organizm osoby „głodzonej” miałby pracować na „niższych obrotach”, a w efekcie pozwalając przeżyć dłużej w „okresie głodu”. Z punktu widzenia sportowca taki stan rzeczy wydaje się być koszmarem – przedłużająca się redukcja mogła by prowadzić do pogorszenia samopoczucia, spadku poziomu przemian metabolicznych, a w efekcie – zapotrzebowania energetycznego. W takiej sytuacji redukcja musiała by być jeszcze dłuższa i bardziej restrykcyjna (hipotetycznie, pominę w dzisiejszych rozważaniach aspekty przerw od redukcji, refeedów, cheat mealów etc.) co jeszcze bardziej pogarszało by pracę gruczołu tarczowego – ot, koło się zamyka.

Brzmi logicznie, jest również często zgłaszane przez osoby ćwiczące, co na to dane naukowe? Standardowo już, chciałbym przedstawić Wam krótki, chronologiczny przegląd doniesień naukowych w tej materii.

Naukowa chronologia

1990 – prehistoria naukowa. 15 otyłych kobiet zostało włączonych do 18-tygodniowego eksperymentu (swoją drogą całkiem niezła redukcja, prawie 5 miesięcy). Pierwsze 28 dni to okres kiedy ochotniczki spożywały 1200kcal/d. następnie dokonano przypadkowego podziału na 2 grupy – diety bardzo niskokalorycznej (VLCD - 400kcal/d – 8 osób) lub diety z umiarkowanym deficytem (BDD - 1200kcal - 7 osób). Grupa VLCD spożywała 400kcal przez pierwsze 8 tygodni, następnie wracając na „szalone” 1200kcal, grupa BDD natomiast opływała w dostatki 1200kcal/d przez cały czas (18 tygodni).

Spadek poziomu T3 w grupie VLCD sięgnął nawet 66%, a wzrost rT3 („odwróconego” T3, a więc nieaktywnej formy hormonu) sięgał 27%. Po podniesieniu energetyczości diety pacjentek do 1000kcal/d poziom T3 wzrósł, jednak utrzymywał się na poziomie ok. 22% poniżej wartości wyjściowych do końca badania. Również grupa BDD odnotowała supresję stężenia T3 (do 40%). Myślę, że przy średniej wyjściowej masie ciała uczestniczek sięgającej 113kg prowadzenie redukcji na diecie nie przekraczającej 1200kcal/d nie jest zbyt rozsądne i wręcz musi skutkować negatywnymi konsekwencjami, jednak eksperyment ten dokumentuje poniekąd, że supresja produkcji tyroidów jest tym większa im silniejszy deficyt energetyczny zostanie zastosowany.

Nieco bliżej ery człowieka rozumnego, w 2008, Redman i Ravussin z LA opublikowali przegląd dotyczący zmian endokrynnych w odpowiedzi na restrykcje energetyczne. Przytaczają oni krótkoterminowe prace z udziałem ludzi (z lat 1975-2006), w których dokumentowano spadek T3 i wzrost rT3 lub wzrost TSH, spadek T4 i brak zmian w poziomie T3. Studia długoterminowe, trwające nawet 10 lat (+-40% restrykcja energetyczne) z udziałem zwierząt również są dyskutowane przez autorów – w nich także wyniki były heterogenicze – notowano obniżenie poziomów tyroidów, jednak nie zawsze spadkowi ulegał poziom trójjodotyroniny.

Praca z 2014, których autorami są m.in. Eric Trexler i Layne Norton ,obejmuje analizę adaptacji metabolicznych wśród ludzi na utratę masy ciała. CO ważne dla większości – praca odnosi się do praktycznego zastosowania u sportowców. Przytaczają oni jedno ze studium przypadków (trwające 12 miesięcy!) w którym podczas restrykcji energetycznych, poprzedzających start w zawodach sylwetkowych, poziom tyroidów u zawodnika znacząco się obniżył (wraz ze spadkiem masy ciała o prawie 14kg i BF o nieco ponad 10%) , natomiast po nich – zwyżkował przez kolejne miesiące.

Również w 2014 opublikowano pracę trwającą aż 12 miesięcy, z udziałem 47 osób z nadmierną masą ciała i 30 normowagowych (jako kontrola). Zaobserwowano, ze stężenie T3 istotnie korelowało z zawartością tkanki tłuszczowej u badanych (a więc ubytek BF skutkował spadkiem poziomu T3).W tym przypadku zaobserwowano zjawisko spadku poziomu T3 (o prawie 10%) BEZ ISTOTNYCH ZMIAN Ft4 i TSH. Co istotne – ta redukcja wydaje się być zaplanowana nieco sensowniej niż ta z 1990 roku – tu deficyt miał wynosić 500-1000kcal i generować ubytek 5-10% m.c. na przestrzeni roku. Realny uzyskany ubytek wyniósł ok. 6,5%.

Podobne wnioski przynosi chińsko-amerykańska praca z 2017, gdzie również zaobserwowano korelację poziomu T3 z poziomem tkanki tłuszczowej (redukcja = spadek t3).

Całkiem niedawno, w maju 2019, opublikowano pracę hiszpańskiego zespołu, oceniającą wpływ utraty masy ciała po zabiegu bariatrycznym na poziom hormonów stymulujących tarczyce u pacjentów z chorobliwa otyłością. Również w tym wypadku odnotowano istotny spadek zarówno poziomu TSH ( z średnio 3,3mcU/ml do 2,1 po 12 miesiącach od zabiegu ) oraz fT4 (z średnio 1,47ng/dl do 1,12).

Podsumowanie

Mimo, iż badan z udziałem sportowców jest raczej niewiele, warto wziąć pod uwagę doniesienia stricte kliniczne, a te wydają się jednoznacznie dokumentować, iż deficyt energetyczny i utrata masy ciała (a szczególnie tkanki tłuszczowej) predysponują do spadku poziomu tyroidów w naszym ustroju. Tym razem zdroworozsądkowe i logiczne argumenty wydają się trafiać w punkt i być potwierdzone dowodami naukowymi!

Co więc zrobić by nie wpędzać się we wspomniane na początku tekstu błędne koło? Warto „uważać z deficytem”, a także stosować cykliczne „diet break’i”, celem minimalizacji ryzyka dysfunkcji tarczycy.

CZĘŚĆ 1
CZĘŚĆ 2
CZĘŚĆ 3
CZĘŚĆ 4
CZĘŚĆ 5
CZĘŚĆ 6
CZĘŚĆ 7
CZĘŚĆ 8
CZĘŚĆ 9
CZĘŚĆ 10
CZĘŚĆ 11

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *