Wpływ stresu na przebieg ciąży i dziecko.

Julia Morawska
stres, ciąża, mama

Coraz więcej badań pokazuje, że stres przyszłej matki może mieć znaczący wpływ nie tylko na przebieg ciąży i matczyne zdrowie, ale też, przede wszystkim, może zostawić trwały epigenetyczny ślad na zdrowiu potomka. Fenotyp dziecka matki narażonej na dużą ilość stresu w przebiegu ciąży (lub też nawet ojca przed zapłodnieniem) może cechować się nie tylko zwiększoną podatnością na rozwój chorób związanych ze stresem i „nadwrażliwością na stres”, ale dodatkowo, przez co najmniej następnych pięć pokoleń, przekazywać potomkom informację epigenetyczną związaną ze stresującymi wspomnieniami/wydarzeniami, czyniąc je znacznie bardziej podatnymi na stres.

To mogło być korzystne w innych stuleciach, kiedy trzeba było skutecznie i szybko reagować na zagrożenia, jednak niekoniecznie jest dobre w XXI wieku. To, czym jest epigenetyka oraz koncepcja „programowania płodowego”, jak i szereg czynników mających epigenetyczny wpływ na nasze dziecko w trakcie życia prenatalnego, opisywałam w tym artykule. Stres jest kolejnym czynnikiem, który zasłużył na osobny artykuł.

Badania naukowe, zarówno na ludziach jak i na zwierzętach sugerują, że aktywacja reakcji stresogennej i wynikające z tego zmiany w aktywności hormonalnej i zapalnej odgrywają rolę w etiologii negatywnych skutków stresu prenatalnego.

Reakcja stresogenna

Zanim przejdziemy do dalszej części artykułu, warto sobie wyjaśnić, czym w ogóle jest stres oraz (zanim będziemy go demonizować) warto wspomnieć też o tym, że nie każdy rodzaj odpowiedzi stresowej jest sobie równy w efektach, które na nas wywiera.

Stres to odpowiedź ciała na każdego rodzaju zakłócenie, dotyczy to nie tylko emocji i stresu psychologicznego, ale wszystkiego, co aktywuje nadmiernie oś podwzgórze-przysadka-nadnercza (PPN). Hans Hugon Selye w 1936 roku zauważył, że niezależnie od charakteru stresora(ów), fizjologiczne reakcje były stosunkowo podobne i odbywały się głównie za pośrednictwem aktywacji współczulnego układu nerwowego. Stres można więc uznać za reakcję kompensacyjną/adaptacyjną organizmu do zakłóceń spowodowanych przez dany czynnik i jest to reakcja fizyczna lub psychologiczna, która stanowi wyzwanie dla istniejącej równowagi nie dlatego, że jest fizycznie groźna, ale ze względu na sposób, w jaki organizm to postrzega. Stres zmusza organizm do podjęcia „decyzji” zaradczych, które mają przywrócić stan równowagi.

Warto powiedzieć o tym, że aktywacja osi PPN wraz z naturalnie zmieniającymi się pulsami w produkcji kortyzolu są na ogół korzystne i pomagają dać możliwość organizmowi dostosować się do stresu w danym momencie - mobilizować i motywować do efektywniejszego działania, zwiększać czujność, pamięć, koncentracje, działać przeciwzapalnie itd., podczas gdy dopiero chroniczna nadmierna aktywacja tej osi wraz z chronicznie podwyższonymi poziomami kortyzolu stają się naszym wrogiem na wielu płaszczyznach zdrowotnych.

Obciążenie allostatyczne

Allostaza jest dynamicznym procesem i odnosi się do krótkoterminowych działań, podejmowanych przez organizm za pomocą zmian fizjologicznych i/lub behawioralnych, mających na celu przystosowanie się do stresującej sytuacji, czyli do adaptacji organizmu bez narażania zdrowia. Allostaza uznaje, że każdy punkt równowagi jest regulowany na bardzo wiele sposobów, w celu ustalenia nowego stanu równowagi. Jednakże, jeśli w odpowiedzi na stres z jakiegoś powodu zmiany fizjologiczne są nieskuteczne lub działanie stresora(-ów) są zbyt długotrwałe, proces adaptacji nie zostaje osiągnięty, a organizm staje w obliczu obciążenia allostatycznego.

Nie sam pojedynczy stresor jest zatem groźny, a tylko jego nasilenie, czas trwania, nieprzewidywalność i co bardzo ważne - nasze podejście do stresu (to w jaki sposób go odbieramy) oraz ogólnie ilość stresorów, które na nas oddziałują w tym samym czasie.

Warto powiedzieć, że sama ciąża jest związana z doświadczaniem stresu, niepokoju czy wielu zmartwień związanych z nową sytuacją życiową, niezależnie od innych czynników zewnętrznych, a dodatkowo stan ciąży promuje szereg zmian fizjologicznych, które powodują obciążenie allostatyczne.  Kobiety nawet przed ciążą na ogół mają większe obciążenie allostatyczne niż mężczyźni - kiedy poziom kortyzolu jest podwyższony z powodu X, kobiecy organizm wolniej go usuwa z organizmu i gorzej zapobiega dalszemu uwalnianiu kortyzolu ze względu na to, że pętla inhibicji sprzężenia zwrotnego po osi podwzgórze-przysadka-nadnercza działa słabiej u kobiet.

W przypadku ciąży dodatkowo dochodzi do wzrostu stężenia globuliny wiążącej kortykosteroidy (CBG), hormonu adrenokortykotropowego (ACTH), a tym samym postępującym wzrostem poziomu kortyzolu. Całkowity poziom kortyzolu zwiększa się już pod koniec pierwszego trymestru ciąży i jest aż około trzykrotnie wyższy w stanie spoczynku niż wartości przed ciążą i pod koniec ciąży. Zmiany te powodują stan fizjologicznej hiperkortyzolemii.  W czasie ciąży hiperkortyzolizm jest częściowo (do jakiegoś poziomu) pożądany, gdyż występuje na skutek "zapotrzebowania" biologicznego płodu. Dzieje się tak, ponieważ podwyższenie glikokortykosteroidów sprzyja tolerancji immunologicznej płodu. Jednak to, że sytuacja wygląda tak, nie oznacza, że dodatkowe liczne stresory nie zaszkodzą - podczas ciąży po prostu organizm ma wyższy próg co do aktywności HPA, ale ma on też swoją bezpieczną granicę. W rzeczywistości udowodniono nawet, że odpowiedź hormonalna osi HPA i reakcja współczulnego układu nerwowego na stresory emocjonalne i fizyczne w ciąży są bardziej osłabione niż przed ciążą - możliwe właśnie po to, aby dodatkowo nie "dowalać" i chronić zarówno nas jak i nasze dziecko.

Jednak mimo wszystko, faktem jest, iż bardzo łatwo właśnie przekroczyć ten bezpieczny próg tolerancji, gdyż w obecnych czasach nie jesteśmy w stanie uniknąć lub zlikwidować wielu, jeżeli nie większości, czynników stresowych na nas oddziałujących i jest tego coraz więcej. Tak jak już wyżej wspomniałam sama ciąża w sobie jest związana z doświadczaniem stresu, niepokoju czy wielu zmartwień związanych z nową sytuacją życiową niezależnie od innych czynników zewnętrznych, a dodatkowo dochodzą inne stresory dnia codziennego, jak między innymi szybkie tempo życia, kredyty, uczucie braku stabilizacji, dużo obowiązków, zamartwianie się pracą, obawy o zdrowie swoje czy osób najbliższych, obawy o przyszłość, hałas, korki uliczne, kłótnie i toksyczne relacje z najbliższymi, a bardzo często też niestety z partnerem dziecka (są statystyki pokazujące, że ok 30% przemocy domowej zaczyna się w trakcie ciąży) itd.

Wpływ stresu na przebieg ciąży oraz na dziecko

Stres prenatalny może wahać się od ekstremalnego/bardzo ciężkiego (np. urazy, przemoc domowa, wojna, głód itd.) przez umiarkowany (np. zmiany w wydarzeniach życiowych) aż do łagodnego (np. codzienne kłopoty i wyzwania). Logicznym się wydaję, że nie każdy z nich będzie miał negatywny wpływ na przebieg ciąży i dziecko.

Badania naukowe jednak wykazują, że zarówno bardzo ekstremalny krótko trwający stres, jak i chroniczny, ale o niższym/umiarkowanym/łagodnym natężeniu związany z codziennymi kłopotami czy tzw. „stres specyficzny dla ciąży” dotyczący niepokoju o rzeczy bezpośrednio związane z ciążą, takie jak obawy dotyczące wyników prenatalnych, badań przesiewowych, obawy o zdrowie i rozwój płodu oraz niepewność co do zmian życiowych, które pojawią się wraz z macierzyństwem, mają szkodliwy (zarówno drogą bezpośrednią, jak i pośrednią) wpływ na przebieg ciąży, jak i na długotrwałe funkcjonowanie potomka. Zarówno mocny stres jak i długotrwały, ale umiarkowany zakłóca rozwój mózgu na każdym etapie prenatalnym – jak zwykle więc, szczególnie wrażliwym na obecność stresu okazuje się układ nerwowy płodu, a jego obecność wpływa negatywnie na neurobehawioralne, psychologiczne i neurorozwojowe funkcjonowanie dziecka.

Stres o bardzo ciężkim natężeniu (np. śmierć bliskiej osoby, wojna, trzęsienie ziemi, rozwód itd.) wydaje się mieć swój największy negatywny wpływ na dziecko, gdy pojawi się na początku ciąży i może spowodować:

  • zwiększone ryzyko, że kobieta urodzi niemowlę z wadami serca;
  • zwiększone ryzyko wad cewy nerwowej;
  • zwiększone ryzyko zespołu Downa;
  • zwiększone ryzyko u noworodków: zapalenia skóry, trudności w oddychaniu, wrzodów żołądka, zapalenia ucha a nawet śmierci;
  • zwiększone ryzyko poronienia;
  • zwiększone ryzyko porodu przedwczesnego;
  • zaburzenia rozwojowe mózgu.

Umiarkowane i łagodne rodzaje stresu (niepokój związany z ciążą i codzienne kłopoty) wydają się mieć bardziej wyraźny wpływ na:

  • zwiększenie ryzyka urodzenia niemowlęcia o niskiej masie urodzeniowej i wszystkich negatywnych aspektów w funkcjonowaniu fizjologicznym dziecka z tym związanych;
  • mniejszy rozmiar głowy i gorszy rozwój/podział komórek nerwowych dziecka;
  • zwiększone ryzyko astmy i alergii oraz innych zaburzeń immunologicznych;
  • zwiększone ryzyko zaburzeń afektywnych, zwiększona reaktywność na stres, ADHD, deficytu uwagi, zaburzeń zachowania, lęku, depresji, problemów ze snem;
  • wolniejszy rozwój poznawczy, upośledzenie funkcji poznawczych i pamięci;
  • zwiększone ryzyko powikłań podczas ciąży, takich jak stan przedrzucawkowy czy cukrzyca ciążowa;
  • zwiększone ryzyko jak dziecko dorośnie chorób układu krążenia, raku, cukrzycy, otyłości.

Redukcja stresu – jak sobie z nim radzić?

W pracy nad stresem zazwyczaj chcemy przynajmniej starać się zmniejszyć tzw. całkowite obciążenie allostatyczne, czyli ilość stresorów oddziałujących na nas w tej samej chwili aby odciążyć układ nerwowy.  Trzeba też pracować nad postrzeganiem stresu ze względu na to, że dodatkowo czynnik osobowościowy jest niesamowicie ważny. Nie sama obecność stresu w życiu jest problemem, ale też przede wszystkim to, w jaki sposób go postrzegamy - odczuwanie i postrzeganie stresu jest wysoce subiektywnym doświadczeniem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *