Suplementacja

Uważaj z ostrością – chilli zabija czy ratuje życie?

Któż nie lubi w życiu odrobiny pikanterii? Z pewnością znajdą się tacy, jednak myślę, że pozostaną w mniejszości. Nie o samej pikanterii jednak dziś, a o ostrości papryk, powodowanej głównie przez kapsaicynę. O ile sama substancja uznana jest za promującą zdrowie metaboliczne, wspomagającą utrzymać szczupłą sylwetkę i układ sercowo-naczyniowy w odpowiedniej kondycji, o tyle, jak zwykle, „lepsze jest wrogiem dobrego” i nadmierna jej ilość może nieco namieszać w organizmie, z zagrożeniem życia włącznie. Jednak po kolei…

Czym jest kapsaicyna i jakie są jej właściwości?

Kapsaicyna to alkaloid wyizolowany z czerwonych papryczek chilli w 19 wieku (dokładnie w 1876) przez pewnego Anglika. To właśnie on nadał tej krystalicznej substancji nazwę funkcjonującą po dziś dzień. Z punktu widzenia botaniki kapsaicyna to wtórny metabolit wytwarzany przez paprykę celem odstraszenia owadów i zwierząt roślinożernych. Niesamowity wręcz potencjał ostrości drzemiący w tej substancji idealnie spełnia swe zadanie w świecie roślin. Człowiek, jak to człowiek, lubi naśladować „fajne pomysły” natury – Indianie np. stosowali suszonych papryczek chilli jako środka bojowego powodującego ślepotę (przejściową). Ponad 9000 lat temu stosowano jej jako środka przeciwbólowego w schorzeniach jamy ustnej.

Dotychczasowe doniesienia jednoznacznie potwierdzają, iż kapsaicyna wpływa na uśmierzenie bólu (działanie przeciwbólowe), działa także pobudzająco na termogenezę i w niewielkim stopniu wspomaga utratę tkanki tłuszczowej*. Działa także drażniąco na tkanki. Dowody na poparcie tez o jej wpływie hipotensyjnym (obniżanie ciśnienia tętniczego krwi), przeciwnowotworowym i przeciwzapalnym nie są jednoznaczne, choć obiecujące. Badania na gryzoniach dokumentują rozszerzenie naczyń krwionośnych, usprawnienie przepływu krwi, poprawę „eksportu” cholesterolu z okolic blaszki miażdżycowej, redukcję adhezji płytek (działanie przeciwzakrzepowe), a dzięki wzrostowi ekspresji białka rozprzęgającego 2 (UCP2) zaobserwowano wpływ protekcyjny względem hepatocytów w niealkoholowej stłuszczeniowej chorobie wątroby (NAFLD) i względem komórek śródbłonka w przypadku występowania hiperglikemii.

  • Przegląd z meta analizą z 2012 dokumentuje, że akceptowalne dawki kapsaicyny mogą przyczynić się do wyindukowania ujemnego bilansu energetycznego na poziomie… 10kcal, co średnio daje utratę 0,5kg w ciągu 6,5 roku, a przyjmowanie kapsułek – „utraty” kolejnych 40kcal/d i efektu redukcji masy ciała o 2,6kg na przestrzeni 8,5 roku.

Kapsaicyna potrafi chłodzić i rozgrzewać do czerwoności

Co ciekawe – jednorazowa, niska dawka kapsaicyny może, wbrew obiegowym przekonaniom, spowalniać tempo przemian metabolicznych i obniżać nieco temperaturę ciała (aktywacja receptora TRPV1 pobudza wydzielanie neuropeptydów prozapalnych – substancji P i CGRP - peptydu zależnego od genu kalcytoniny, te prowadzą do rozszerzenia naczyń krwionośnych i zwiększenia powierzchni wymiany cieplnej). Inaczej rzecz ma się przy regularnym jej przyjmowaniu – wtedy receptor odpowiedzialny za hipotermię zostaje częściowo unieczynniony, a temperatura ciała wzrasta. Niestety, minusem takiej strategii jest utrudniona regulacja termiczna organizmu i większa podatność na przegrzanie (uwaga w czasie upałów i wysiłku!)

Skala ostrości Scoville’a (czyli skala SHU)

Nieco wiekowa (dosłownie bo obowiązująca od ponad 100 lat! Powstała w 1912r) skala, wprowadzona przez Wilbura Scoville’a celem umożliwienia „kategoryzowania” odmian papryki pod względem ostrości wynikającej z zawartości kapsaicyny. Początkowo, ze względu na brak dostępności zaawansowanych metod laboratoryjnych znanych nam z czasów dzisiejszych (jak chociażby chromatografii różnego typu), ostrość papryk oceniano… organoleptycznie (biedni badacze!)! Sporządzano alkoholowy ekstrakt, który następnie rozcieńczano do momentu utraty właściwości drażniących. Poziom rozcieńczenia odpowiadał stopniowi ostrości – np. rozcieńczenie na poziomie 50000 razy określało ostrość papryki na 50000 SHU (Scoville Heat Unit). Badania te określały poziom ostrości czystej kapsaicyny na ok. 16 000 000. Dla porównania – gazy wykorzystywane przez policję USA charakteryzuje ostrość na poziomie 500 000 – 2 000 000 SHU, jedynie jeden producent udostępnia prawdziwą „kosę” o mocy 5 300 000 SHU, którą literatura określa jako „dającą szybsze efekty" (jakoś mnie to nie dziwi!).

Ostrość potrafi zaszkodzić

Każdy z Was pewnie słyszał o zawodach w jedzeniu najostrzejszych potraw. Przypadek nieszczęśnika mierzącego się z Carolina Reaper, jedną z najostrzejszych papryk świata (SHU na poziomie ok. 1,5-2,2 mln, dzierżąca przez długi czas tytuł najostrzejszej na świecie. Aktualnie przebiły ją, choć o ile dobrze szukałem – nieoficjalnie, Dragon’s Breath i Pepper X), opisano w BMJ Case Reports w 2018. 34-latek trafił do szpitala z przerażającymi bólami głowy, występującymi cyklicznie. Podejrzewano tętniaka, jednak został on wykluczony, podobnie nie stwierdzono odchyleń w ciśnieniu tętniczym krwi ani deficytów neurologicznych. Angiografia wykazała jednak znaczne zwężenie lewej tętnicy szyjnej i tętnic wewnątrzmózgowych. Zdiagnozowano odwracalne zwężenie naczyń mózgowych, czego powodem było spożycie wspomnianej papryki. Pacjent w jednostce klinicznej przebywał aż 5 tygodni. To co prawda pierwszy przypadek takiej sytuacji powodowany papryczkami, raportowano już jednak skurcz naczyń wieńcowych iż zawał mięśnia sercowego po spożyciu cayenne.

Nie taka znów groźna!

Jak widzicie powyżej przypadki zagrożenia zdrowia i życia są raczej pojedyncze. W 2017 w PLOS One opublikowano pracę w której oceniano wpływ spożycia ostrych papryk chilli na śmiertelność z różnych przyczyn. Do analizy włączono dane obserwacyjne z eksperymentu NHANES, obejmujące ponad 16000 dorosłych osób, łącznie prawie 275 000 osobo-lat. Po skorygowaniu danych o elementy demograficzne, styl życia i aspekty kliniczne zaobserwowano, że konsumpcja papryczek wiązała się z 13% redukcją nagłej śmierci. Pod względem ryzyka zgonu z powodu zaburzeń układu naczyniowego efekt był podobny, jednak nieistotny statystycznie.

Podsumowując – warto włączać ostre papryczki do swojej diety, nie możemy jednak pozbywać się rozsądku! Konkurowanie w spożyciu najostrzejszej potrawy może nie wyjść nikomu na zdrowie.

 

O autorze

Paweł Szewczyk

Paweł Szewczyk

Dietetyk praktyk i pasjonat naukowego podejścia.
Doktorant w Zakładzie Dietetyki Katedry Gastroenterologii i Hepatologii, prelegent wielu konferencji, autor tekstów popularnonaukowych oraz artykułów naukowych. Szkoleniowiec sportowców, trenerów i dietetyków

Na co dzień zgłębiam tajniki żywienia i suplementacji w sporcie, a także znaczenie snu i wpływ na regenerację senną poprzez dietę, suplementację i modyfikacje stylu życia.

Po więcej informacji zapraszam:
https://www.facebook.com/PawelSzewczykDietetyk/
https://www.instagram.com/pawel_szewczyk_dietetyk/

› Zobacz wszystkie artykuły

Dodaj komentarz

Kliknij tutaj aby skomentować artykuł

Facebook

Ad