Tyjesz na zimę i chudniesz na lato?

Radosław Smolik

Zdecydowanie często można spotkać osoby, którym masa ciała konsekwentnie fluktuuje - osiągając nierzadko wysoką wagę w zimę, która powolnie tracona jest w okresie wiosennym aż do lata. Niektórzy dość skrupulatnie panują nad ową zależnością, nazywając ją "okresem masowym" i "redukcją tkanki tłuszczowej". Niekiedy bywa to jednak proces niekontrolowany, lecz powtarzający się corocznie. Z czego może wynikać?

Większa aktywność?

Czas przeznaczony na aktywność w ciągu dnia może się diametralnie różnić między okresem zimowym a letnim. Dane wskazują, że zarówno mężczyźni, jak i kobiety są z reguły bardziej aktywni fizycznie w czasie wolnym latem niż zimą. Podejmowanie działań związanych z chodem jest 2-3 krotnie większy, podobnie jak zajęcia na świeżym powietrzu (np. ogrodnictwo). Działalność rolnicza lub budowlana również jest zwiększona w okresie letnim. Co więcej, sporo osób traktuje brzydką pogodę jako przeszkodę w rekreacyjnej aktywności fizycznej [1,2].

Wszystkie wspomniane aspekty wiążą się ze zwiększeniem wydatków na energię (tym samym wyższym zapotrzebowaniem energetycznym, co pozwala łatwiej osiągnąć deficyt kaloryczny). Wartości te w okresie zimowym są średnio 40% niższe. Inne dane wskazują podobną zależność [1,2].

Ciekawe badanie przeprowadzili Duncan JS i in. w 2008 roku, w którym sprawdzono jak średnia temperatura i opady deszczu mają wpływ na aktywność fizyczną dzieci. 1115 dzieci w wieku szkolnym z Nowej Zelandii nosiło krokomierze przez trzy dni powszednie i dwa dni weekendowe. Dane dla chłopców i dziewcząt analizowano osobno. W przypadku chłopców - w dni, którym towarzyszył  10 ° C wzrost temperatury, odnotowano zwiększenie liczby kroków w ciągu dnia o ponad 3000. U dziewcząt również zanotowano wzrost aktywności w dni powszednie, ale bez zmian w weekendy. W przypadku opadów, u obu płci nastąpił znaczny spadek liczby kroków w ciągu dnia. Warto niemniej zaznaczyć, iż opady nie były szczególnie silne, stąd można spekulować, iż przy mocniejszych opadach/śniegu efekt mógłby być jeszcze wyższy [3].

Mniejsze łaknienie?

Sugeruje się, że w wyniku ekspozycji na ciepło ludzie jedzą mniej i/lub spożywają lżejsze i chłodniejsze pokarmy. Ograniczenie łaknienia w wyniku ekspozycji na ciepło może skutkować nieświadomym obniżeniem spożycia kalorii [4]. Dodatkowo większa dostępność i mniejsza cena świeżych warzyw i owoców, może nakłaniać do sięgania po niskoenergetyczne pokarmy.

Co więcej, ograniczenie łaknienia w wyniku ekspozycji na ciepło ma również hipotetyczne, fizjologiczne wytłumaczenie związane z mechanizmami kompensacyjnymi. Gdy temperatura otoczenia jest niska, zwiększeniu ulegają wydatki energetyczne związane z termogenezą. Utrata ciepła wymaga strategii kompensacyjnych, w tym w szczególności zwiększonego spożycia pokarmu dla jego efektu termicznego. Stąd analogicznie - jeśli temperatura otoczenia jest wysoka, a utrata ciepła nie stanowi problemu - można zmniejszyć zapotrzebowanie na kalorie. Wspomniana zależność nazywana jest hipotezą termostatyczną [5].

Jednym z najwcześniejszych systematycznych raportów o wpływie ciepła na apetyt było podsumowanie Johnsona i Karka (1947). Oceniono w nim spożycie pokarmu przez żołnierzy z różnych obszarów geograficznych. Żołnierze stacjonujący w tropikach jedli średnio 3100 kcal, podczas gdy wojska arktyczne spożywały 4900 kcal. W obu przypadkach żołnierzom oferowano tyle żywności ile chcieli (ad libitum). Wspomniane wyniki znajdują odzwierciedlenie również w innych późniejszych, podobnych pracach. Należy jednak zaznaczyć, iż badania obserwacyjne świetnie ukazują korelacje, lecz niekoniecznie zależność przyczynowo-skutkową, stąd nie wiemy czy różnice na pewno wynikały z różnic temperatur (mogła to być jedna z przyczyn) [5].

Forma na lato?

Spadek masy ciała, który odnotowywany jest w miesiącach wiosennych aż do lata, można wytłumaczyć również chęcią poprawy sylwetki. Ponieważ w okresie letnim, noszona zazwyczaj odzież jest lekka i odsłania sporą część ciała, a kostium kąpielowy wymaga szczupłej sylwetki to zwiększenie aktywności, czy poprawa nawyków żywieniowych może następować nawet bez konkretnego planowania.

Podsumowanie

Przedstawiona zależność nie dotyczy każdego, lecz jeśli owe zjawisko u kogoś występuje, to ma ono swoje zarówno fizjologiczne, jak i podświadome wytłumaczenie.

Jeden komentarz

  1. U mnie to standard. Na zimę zawsze przybieram troszkę tłuszczyku, żeby było mi cieplej. Dopiero wiosną zaczynam brać się za robienie formy. Wtedy wjeżdża zbilansowana dietka, duża ilość ruchu oraz stosowanie iqacai, żeby pozbyć się nadmiernej tkanki tłuszczowej. Na lato jestem wyrzeźbiony jak należy!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *