Stres i jego wpływ na odchudzanie

Stres powoduje, że szybciej tyjemy. Nie tylko dlatego, że osoby będące pod wpływem stresu chętniej spożywają dodatkowe ilości pokarmów, ale również z tego tytułu, iż stres ogranicza zdolność organizmu do produkcji energii. Problemy związkowe, kłopoty w pracy – wszystko to i tym podobne może obniżyć dzienne wydatkowanie energetyczne organizmu o wartość rzędu 100 kcal.

Jak donosi badanie opublikowane w czasopiśmie „Biological Psychiatry”, czynniki wywołujące u nas intensywny stres psychiczny, mogą obniżyć ilość spalonych kcal w ciągu doby w odczuwalny sposób.
Do badania, w którym zmierzono taką zależność, zaproszono 58 kobiet o średniej wieku 53 lat. Paniom zaserwowano posiłki, których rozkład makroskładnik prezentował się następująco: 60g kwasów tłuszczowych, 59g węglowodanów, 36g białek. Po spożyciu takiego dania kobiety zostały poddane 6-godzinnej obserwacji pod kątem zmian w morfologii oraz wydatkowania energetycznego.

Przeszło połowa z podmiotów eksperymentu to kobiety, które mają za sobą wygraną z nowotworem piersi. Założono, że takie kobiety będą bardziej zestresowane niż osoby bez takiej życiowej traumy. W celu weryfikacji tej teorii, naukowcy wykorzystali kwestionariusz.

Po spożyciu opisanego wyżej posiłku, wydatkowanie energetyczne kobiet było wyższe od wyjściowego, lecz wraz z przemijaniem kolejnych godzin spadało. Wzrost tempa przemiany materii był wolniejszy u kobiet z czynnikiem stresowym w swoim życiu. Ogólna ilość spalonych kcal była mniejsza u tych kobiet, które oświadczyły w kwestionariuszu, że dzień wcześniej zmagały się ze stresem. Na stres składały się czynniki związane z sytuacją w domu, pracą lub też czymś innym, poważnym.

Kobiety, które zaznaczyły, że zmagają się ze stresem, miały wyższy poziom trójglicerydów we krwi po posiłku, co oznaczałoby, że organizm ma większe trudności ze spalaniem kwasów tłuszczowych w takich warunkach psychologicznych. Zauważono także u tych osób wyższy poziom insuliny, lecz bez wpływu na kortyzol czy glukozę we krwi.
Różnica w ilości spalonych kcal u kobiet, które były zmagały się ze stresem wynosiła 435 kJ w skali 6 godzin, co przekłada się na 100 kcal w przeciągu doby. Taka wartość na przestrzeni 2,5 miesiąca przekłada się na 1 kg tkanki tłuszczowej – tyle może przytyć osoba będąca w ciągłym stresie, żyjąca dotychczasowymi nawykami żywieniowymi.

Inne badanie [2] również potwierdza powiązanie stresu z otyłością. 

Kortyzol – hormon „stresu” – utrzymuje we krwi tym wyższe stężenie, im częściej odbieramy bodźce stresowe. Jest więc markerem częstotliwości stresu goszczącego w naszym życiu. Badacze sprawdzili, jak to stężenie koreluje z otyłością. W tym celu zweryfikowano ilość hormonu, który skumulował się w odcinku 2 cm włosa na głowie u przeszło 2,5 tysiąca osób. Włosy rosną w tempie ok 1 cm na miesiąc, więc odcinek 2 cm pozwalał dać pogląd na gospodarkę kortyzolu w ostatnich 2 miesiącach życia ochotników.

Analiza wykazała, że w próbkach włosów osób, które miały nawet tylko kilka kilogramów w nadmiarze, było większe stężenie kortyzolu, niż u osób szczupłych. Co więcej, stężenie to było jeszcze wyższe u osób, które były otyłe (BMI powyżej wartości 30).
Wzięto również pod uwagę obwód talii i tu też znaleziono zależność – obwód był tym wyższy, im wyższe było stężenie kortyzolu w analizowanej próbce włosa. Wartościami granicznymi były tu 102 cm dla mężczyzn i 88 cm dla kobiet – powyżej tych obwodów talii obserwowano dodatnią korelację stężenia kortyzolu.

Kortyzol może wpływać na kumulację tkanki tłuszczowej, zwłaszcza w towarzystwie insuliny, gdzie obserwuje się wyższe ilości krążących trójglicerydów, w efekcie czego magazynowane są komórkach zwanych adipocytami [3].  Efekty kortyzolu pośredniczone są przez receptory glukokortykoidów, których dużą ilość obserwuje się w tkance trzewnej tłuszczowej.

Na domiar tego, stres zwiększa chęć do spożywania pokarmów [4, 5], tak więc przebieranie na wadze staje się tym bardziej prawdopodobne, o ile nie zachowamy silnej woli. Jedną z przyczyn takiego mechanizmu jest mniejsze odczuwanie satysfakcji poprzez mechanizm „nagrody” wraz ze spożyciem pokarmów [6]. Również stres przyczynia się do zmiany preferencji żywieniowych w kierunku smaczniejszych, ale bardziej gęstych energetycznie pokarmów (tym samym łatwiej tuczących) [7].

Bez wątpienia można uznać, iż chroniczny stres jest w stanie przyczynić się pod kątem zmian endokrynologicznych do przybierania tkanki tłuszczowej. Nie tylko powoduje, że spożyta energia jest spalana w mniejszym stopniu oraz łatwiej odkładana, ale również wpływa na nasze wybory żywieniowe w kierunku bardziej kalorycznych produktów oraz przesuwa próg odczuwania nasycenia posiłkami. Niestety, nie zawsze bodziec stresowy jest możliwy do wyeliminowania z życia – wtedy warto rozważyć zastosowanie adaptogenu, jak choćby wąkrodka azjatycka, ashwagandha czy różeniec górski, który poprawi tolerancję stresu i sprawi, że traumatyczne bodźce będą traktowane z większym dystansem.

Warto poznać najskuteczniejsze środki na obniżenie kortyzolu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *