Stosunki przerywane.

Trenowac z Najlepszymi

Stosunki przerywane mogą zakończyć się „draką”.

No co? Taka jest prawda.

Myślę tutaj o moim stosunku do sportu. Najdłuższą przerwę, jak wiecie, miałem piętnastoletnią. Bomba co? Na szczęście, jak już wróciłem do stosunków, to na dobre. I nadal przy tym trwam. Bywają jednak takie chwile w życiu, że chce przerwać. Pewnie nie tylko w moim życiu, że musimy, z różnych względów zrobić przerwę. U mnie zawsze końcówka roku jest dość trudna.

O tym, że lekarstwem na moje „całe zło”  jest sport, pisałem. Kiedy rano wszystko mnie boli,  mam zakwasy….  przecież to jest niemożliwe. Kilka dni nie trenowałem. Skąd ten ból?

Kładę się wieczorem do snu i, nie mogę zasnąć. Bóle głowy, migreny, ciągle coś kołacze we mnie. Skąd to się wszystko bierze? Przerwałem… brak sportu.

Urlop czy czas przedświąteczny zmusza do aktywności. Ale jak już się „wszystko” robiło i została miękka kanapa i niezajęty pilot TV, zaczynają się problemy. Osobiście, znajduję czas nawet w chaosie. Robię chociaż  rozruch w domu. Nawet idzie mi to całkiem nieźle. Wiadomo: sali się niczym raczej nie zastąpi. Chociaż możemy na ten temat dyskutować. Prawda jest taka, że tym razem więcej leniuchowałem. I w tym miejscu wracam do stosunku przerywanego. Bo jest tak, że jak już się przerwie cykl treningowy na kilka dni, jest ciężko wrócić do regularności. Ja właśnie to przerabiam.

Stąd też wydarzenie na FB :Weź udział!

Stąd też ten blog, który właśnie czytacie. Motywujmy się wzajemnie. Wiem, że kiedy już się rozkręcę, to znowu pójdzie tak, że nic mnie Ne zatrzyma. No i nie wiem sam, jak to się dzieje…

Życzę Wam w Nowym Roku zdrowia, bezpiecznych stosunków ze sportem, szczęśliwie zakończonych treningów i rekordów życiowych. Motywujmy się wzajemnie. Bywajcie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *