Suplementacja

Śmierć przez sen? – wpływ snu na śmiertelność z różnych przyczyn

W ostatnim tekście pisałem nieco o ryzyku sercowo-naczyniowym zależnym od czasu trwania snu i pracy, dziś natomiast chciałbym skupić się na śmiertelności z różnych przyczyn. Sportowcy często uznają się za „nadludzi”, których nie powinny dotykać piętna codzienności, jak chociażby choroby czy właśnie – śmierć. Ta, chcąc nie chcąc, spotka każdego, aktywność fizyczna i szeroko pojęty zdrowy tryb życia oczywiście oddalają od nas to widmo, jednak nie jesteśmy nieśmiertelni.

Łącząc codzienne obowiązki z regularnymi treningami, czasem na sporządzenie zbilansowanych posiłków i próbując znaleźć choć chwile na spotkanie z najbliższymi często „zaoszczędzamy” na śnie by sztucznie „wydłużyć” dobę. Pomysł to mocno średni bo doba dłuższa wydaje się jedynie pozornie, a czas „zaoszczędzony” na śnie organizm odbija sobie poprzez gorsze samopoczucie, wyniki sportowe lub zwiększone ryzyko zdrowotne.

Poniżej postaram się pokrótce, chronologicznie scharakteryzować parę ciekawych prac dotyczących wpływu snu na śmiertelność.

Rok 2007 – Follow-up trwający aż 22 lata, obejmujący ponad 21 000 bliźniąt. Osoby uczestniczące kategoryzowano jako śpiących krótko (<7h), średnio lub długo (>8h), sprawdzano także jak śpią (jakość) oraz czy (i jak często) stosują środki nasenne. Wyniki mogą być nieco zaskakujące – osoby śpiące krótko zwiększają ryzyko śmierci o 21-26%, długo natomiast o 17-24%. Częste stosowanie leków nasennych może zwiększać wspomniane ryzyko o 31%. Najsilniejszy wpływ deprywacji snu dotyczy młodych mężczyzn. Co ciekawe chrapanie nie zmieniało powyższych wyników!

Rok 2010 – przegląd systematyczny i meta-analiza badań prospektywnych traktujących o tematyce czasu trwania snu i śmiertelności z różnych przyczyn, pod kierownictwem Francesco Cappuccino. Do pracy włączono tylko eksperymenty prospektywne, z follow-up’em trwającym minimum 3 lata. Finalnie analizowano 16 prac na 27 kohortach, zrzeszających łącznie niemal 1 400 000 osób (follow-up’y trwały 4-25 lat) spośród których zanotowano 112 556 zgonów. Analiza kwestionariuszy i danych o zgonach pozwoliła zaobserwować, że krótki czas snu zwiększał ryzyko względne śmierci o 12% (jednocześnie podkreślono wysoką niejednorodność wyników w analizowanych eksperymentach*). Zbyt długi sen podobnie- zwiększał ryzyko o 30%*. Mimo ogromnej ilości danych – trudno o jednoznaczny wniosek (patrz gwiazdka poniżej)

*Heterogeniczność wynikała chociażby z braku standaryzacji w przyporządkowaniu uczestników do grup „krótkiego” i „długiego” snu. Za śpiących krótko w jednym z badań uznano tych śpiących 4h lub mniej, w innych natomiast – 7h lub mniej. U śpiących długo podobnie – czasem było to powyżej 8, a w jednym z badań powyżej 12 (w tym konkretnym 9h uznawano za „normę”!)

2016 i kolejna meta analiza prospektywnych badań kohortowych, tym razem publikowana w „Nature”. Tym razem badano wpływ na śmiertelność nie tylko snu w ciągu nocy, ale także na przestrzeni całych 24 godzin. Do analizy włączono 35 prac, a za długość snu „idealną” dla osoby dorosłej uznano 7 godzin. W porównaniu z wartością wyjściową skrócenie czasu snu do 4, 5 lub 6 godzin skutkowało wzrostem ryzyka śmierci o 7%, 4% i 1%, natomiast wydłużenie do 8, 9, 10, bądź 11 skutkowało wzrostem na poziomie 7%, 21%, 37% bądź aż 55%! Podobne wnioski przyniosła analiza snu na przestrzeni 24h (wzrost o 9, 5, 2, 8, 27, 53, bądź 84%). Wyniki wydają się być zatrważające i, co szokujące, sen nieco krótszy wydaje się mniej wpływać na ryzyko śmierci, aniżeli jego nadmierna ilość.

2017 – przegląd systematyczny i meta analiza oceniająca powiązanie między snem i śmiertelnością z różnych przyczyn a także zdarzeniami sercowo-naczyniowymi. Praca opublikowana w czasopiśmie Amerykańskiego Towarzystwa Kardiologicznego (AHA). Autorzy dokumentują, że krótszy sen zwiększa ryzyko śmierci o 13%, chorób sercowo-naczyniowych o 14%, choroby niedokrwiennej serca o 22% i udaru o 9%. Zbyt długi sen natomiast analogicznie maksymalizuje ryzyko o 35%, 36%, 21% i aż 45% w przypadku udaru! Poniższe wykresy obrazują graficznie wspomnianą sytuację:

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC5634263/bin/JAH3-6-e005947-g002.jpg

Po raz kolejny 7 godzin wydaje się być odpowiednią długością snu.

Praca z czerwca 2018, tym razem z Cambridge – 39 prac włączonych do analizy ilościowej. W 19 badaniach oceniano sen trwający <7h do tego w granicach 7-9h, a w 18 sen powyżej 9h względem tego trwającego 7-9h. Zaobserwowano, że zwiększonym ryzykiem śmierci charakteryzuje się TYLKO DŁUŻSZY SEN, potęgując je o 9%. Sen krótszy nie wykazywał takiego efektu.

Na koniec ostatnia, chyba najświeższa z dostępnych prac – publikacja w tym miesiącu – marzec 2019 - czas trwania snu, a śmiertelność u pacjentów z chorobą wieńcową. Ponad 2800 przeanalizowanych przypadków pacjentów (średni wiek 64 lata)- 39% spało krótko (<6,5h), 26% „normalnie” (2,5-7,5h), a 35% długo (>7,5h). Śmiertelność na przestrzeni 2,8 roku wyniosła odpowiednio 15%, 11% i 17%. Po włączeniu do analizy czynników ryzyka i danych demograficznych skonkludowano, iż zarówno zbyt krótki, jak i zbyt długi sen wpływa na wzrost ryzyka śmierci (odpowiednio o 44% i 41%). Ryzyko sercowe natomiast wzrastało jedynie w przypadku snu zbyt krótkiego – osiągając ryzyko względne na średnim poziomie 1,48.

Podsumowanie

Wielokrotnie na przestrzeni lat udokumentowano, ze sen jest nieodłącznym elementem dobrostanu (i w ogóle możliwości egzystencji). Często poświęcamy mu zbyt mało uwagi, a sama jego ilość (bądź jakość) jest niedostateczna. Pamiętajmy jednak, że również nadmierna ilość snu –osobiście sądzę, że 11 godzin/d podpada już nieco pod narkolepsję – również nie jest bezpieczna i obojętna dla organizmu. Jakkolwiek dramatycznie to zabrzmi – możesz zaspać się na śmierć! Warto zważać na obowiązujące zalecenia i starać się by średnia długość snu oscylowała w okolicy 7-9h, co pozwoli nie tylko odpowiednio zregenerować organizm, ale także minimalizować ryzyko śmierci z różnych przyczyn i zapadalności na choroby sercowo-naczyniowe.

 

O autorze

Paweł Szewczyk

Paweł Szewczyk

Dietetyk praktyk i pasjonat naukowego podejścia.
Doktorant w Zakładzie Dietetyki Katedry Gastroenterologii i Hepatologii, prelegent wielu konferencji, autor tekstów popularnonaukowych oraz artykułów naukowych. Szkoleniowiec sportowców, trenerów i dietetyków

Na co dzień zgłębiam tajniki żywienia i suplementacji w sporcie, a także znaczenie snu i wpływ na regenerację senną poprzez dietę, suplementację i modyfikacje stylu życia.

Po więcej informacji zapraszam:
https://www.facebook.com/PawelSzewczykDietetyk/
https://www.instagram.com/pawel_szewczyk_dietetyk/

› Zobacz wszystkie artykuły

Dodaj komentarz

Kliknij tutaj aby skomentować artykuł

Facebook

Ad