Produkty wspierające regenerację stawów – czy wśród suplementów znajdziemy złoty środek? – część 5 – boswellia serrata

Paweł Szewczyk

Poprzednie części (część 1 i część 2 i część 3 i część 4) traktowały o substancjach nieco niszowych i bardzo rzadko omawianych w kontekście zdrowia i regeneracji stawów. Tu omówię inny związek - Boswellia serrata. 

Boswellia serrata to roślina stosowana „od wieków”, mowa o niej  już w technikach Ajurwedy. To właśnie na takich przesłankach często opierają się zalecenia stosowania jej w różnorakich schorzeniach, w tym podczas dysfunkcji układu ruchu. Oczywiście samo oparcie na „prawdach ludowych” jest zdecydowanie zbyt słabym dowodem (jeśli w ogóle jakimkolwiek) do włączenia takowej suplementacji, stąd postanowiłem przeprowadzić krótki przegląd literatury dostępnej w tym zakresie.

Co ciekawe pierwsze informacje chciałbym przedstawić nie na podstawie „amerykańskich naukowców”, a tych pochodzących z… zza naszej zachodniej granicy. To właśnie Niemcy podjęli się opracowania bardzo ciekawego przeglądu na temat boswelli w roku 2011. Zaobserwowali oni, iż doświadczeń przeprowadzonych do tej pory było całkiem sporo i nie były one, jak to często obserwujemy w świecie dietetyki, prowadzone tylko in vitro lub na zwierzętach. Do swojej pracy włączyli oni także próby kliniczne, a więc najbardziej wartościowe.

Jak działa boswellia?

Potencjalnych szlaków jest wiele. W kontekście poprawy stanu zdrowia i samopoczucia, a  także redukcji problemów z układem ruchu najistotniejsze wydają się być te powodujące spadek aktywności zapalnej oraz nocycepcji (odczuwania bólu). Głównym efektem stosowania ekstraktu boswellia (in vitro) jest supresja produkcji leukotrienów przez blokowanie 5-lipooksygenazy (5-LO). Niestety w badaniach na ludziach nie udało się potwierdzić tej zależności. Zakłada się więc, że wpływ musi być inny (najpewniej poprzez wpływ na syntezę prostaglandyn).

Reumatoidalne zapalenie stawów, czyli popularnie „reumatyzm”

W podwójnie zaślepionym, kontrolowanym placebo badaniu, pacjenci przyjmowali 9 tabletek (H15 Guflic) zawierających łącznie 360mg suszonej żywicy pozyskiwanej z kadzidłowca lub placebo. Badanie trwało 12 tygodni, a w czasie jego trwania pacjenci z grupy przyjmującej Guflic zredukowali ilość przyjmowanych NLPZ o 5,8%, placebo natomiast 3,1%. Próba obejmowała 37 pacjentów, a wyniki okazały się nie być istotne statystycznie. Niestety kolejnym metodologicznym „problemem” jest brak standardowej terapii prowadzonej na równi z ekstraktem boswellia.

Etzel w swoich badaniach zaobserwował poprawę na poziomie sztywności i zmniejszenie obrzęku, bez wpływu na dolegliwości bólowe. Badania trwały 1-6 miesięcy w latach 1985-90 i obejmowały łącznie 260 pacjentów.

Niestety w większości dostępnych doświadczeń nie stosowano próby kontrolnej lub nie prowadzono równoległego leczenia terapią konwencjonalna co nie pozwala na wyciągnięcie jasnych wniosków i sformułowanie ostatecznych zaleceń suplementacji.

Badania prowadzone z grupą kontrolną przyjmującą placebo niestety  nie dają jasnych efektów (stosowane czasem były matrixy rozmaitych substancji, w tym ekstrakt kadzidłowca lub uzyskiwane wyniki były diametralnie różne zależnie od badania).

 Zwyrodnienie stawów

W tym wypadku wyniki eksperymentów klinicznych są bardziej jednoznaczne. W badaniach w których używano ekstraktu boswelia lub placebo wykazano istotną redukcję bólu, a także poprawę funkcji motorycznych (usprawnienie pacjentów) – zarówno w porównaniu do stanu początkowego, jak i grupy placebo. Odnotowano dodatkowo redukcje enzymatycznej degradacji tkanki chrzęstnej, co przyczynić się może do poprawy stanu zdrowia stawów.

8 tygodniowa, podwójnie zaślepiona, krzyżowa RCT, prowadzona na grupie 30 pacjentów, z zastosowaniem 333mg ekstraktu boswellia pozwoliła zaobserwować poprawę na poziomie odczuwania bólu, możliwości pracy stawu, a także wydłużenia dystansu pokonywanego chodem.

6 miesięczna RCT z użyciem tego samego środka lub 10mg waldekoksybu (NLPZ stosowany w zwyrodnieniu stawów i reumatyzmie) na grupie 66 osób. Zaobserwowano, ze grupa przyjmująca ekstrakt zanotowała istotną poprawę w skali WOMAC (ból, sztywność, utrudnienia w codziennym funkcjonowaniu) po 2 miesiącach terapii, która utrzymywała się przez miesiąc po jej zaprzestaniu (w przypadku leku stan ulegał poprawie, natomiast nie utrzymywał się po wyłączeniu środka). Po 7 miesiącach od rozpoczęcia badania (miesiąc po odstawieniu środków) wszystkie 3 parametry skali WOMAC były niższe w grupie boswelli.

Trwający 90 dni eksperyment, obejmujący grupę 75 osób. Podwójnie zaślepiona, kontrolowana placebo RCT, gdzie stosowano 100 lub 250mg standaryzowanego ekstraktu boswellia lub placebo. Zaobserwowano, że obie dawki kadzidłowca przyczyniły się do spadku odczuwania bólu i sztywności (znów sala WOMAC). Dawki wyższe przyczyniły się do silniejszej redukcji bólu (skala VAS) i spadku poziomu enzymu proteolitycznego MMP-3 w płynie stawowym. Poprawę stanu pacjentów zaobserwowano już po 7 dniach od wprowadzenia leczenia.

Kolejna próba, którą ukończyło 28 osób ze zwyrodnieniami stawu kolanowego, obejmowała porównanie skuteczności stosowania dawki 2*500mg kompleksu ekstraktów z boswelli i kurkumy z podawaniem 2*100mg NLPZ. Indyjscy badacze zaobserwowali dobrą tolerancję i brak występowania skutków ubocznych, a dodatkowo stwierdzili, iż podawanie matriksu kurkuma-boswellia skutkowało uzyskaniem lepszych efektów względem odczuwanego bólu, tkliwości stawów oraz dystansu pokonywanego marszem, a także porównywalnych do stosowanego NLPZ w poprawie ruchomości stawów.

Podsumowanie

Literatura wydaje się silnie wspierać zastosowanie ekstraktu kadzidłowca, przede wszystkim w przypadku występowania choroby zwyrodnieniowej stawów. Jej wpływ na odczuwanie bólu i poziom markerów stanu zapalnego wydaje się wielokierunkowy. W świetle prowadzonych doświadczeń kadzidłowiec określany jest jako środek bezpieczny i dobrze tolerowany, a naukowcy niejednokrotnie podejmują się próby ograniczenia/zastąpienia klasycznej terapii  na rzecz naturalnych ekstraktów. Nie byłbym sobą nie twierdząc, że za wcześnie na jednoznaczne stwierdzenie czy boswellia jest rozwiązaniem „dla wszystkich” i czy należy propagować szeroko jej suplementację, jednak wydaje się być rośliną obiecującą, wpływającą pozytywnie na organizm, ze szczególnym uwzględnieniem układu ruchu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *