Ciekawostki kulinarne Healthy Lifestyle Kij w mrowisko Odżywianie

Odżywka proteinowa a stan jelitowej mikrobioty

Chociaż w dzisiejszych czasach niedostateczna podaż białka wśród osób regularnie trenujących raczej występuje epizodycznie, to preparaty proteinowe cieszą się niezwykle dużą popularnością. W zasadzie suplementy białkowe należą do najczęściej stosowanych środków wspomagających rozwój ogólnie pojętej formy sportowej. Zarówno w obiegowych, jak i fachowych źródłach najczęściej dyskutuje się nad ewentualnymi korzyściami (lub ich brakiem) wynikającymi z używania takich środków, rzadko natomiast bierze się pod lupę kwestię ewentualnych zagrożeń. Tymczasem w dobie fascynacji jelitowym mikrobiomem warto zadać sobie pytanie: czy stosowanie preparatów zawierających wyizolowane komponenty proteinowe wpływa w jakiś sposób na jelitowy ekosystem? A jeśli tak, to czy jest to aby oddziaływanie pozytywne?

Stan jelit a stan zdrowie

Stan jelitowego mikrobiomu wpływa na szereg rozmaitych funkcji naszego organizmu. Bakterie zamieszkujące niższe odcinki naszego przewodu pokarmowego, za pośrednictwem syntetyzowanych przez siebie związków, w sposób bezpośredni lub pośredni wywierają tak lokalne, jaki peryferyjne skutki metaboliczne, neuroendokrynne i immunologiczne. I tak oto obszar działań mikrobiomu obejmuje nie tylko regulację motorycznych i wydzielniczych funkcji przewodu pokarmowego, ale także wpływa na pracę układu odpornościowego, układu nerwowego, układu krążenia. Jakby tego było mało, mrówcza praca mikrobów występujących w naszych jelitach może przekładać się nawet na regulację gospodarki energetycznej ustroju, ułatwiając redukcję lub też sprzyjając przyrostowi masy ciała!

Preparaty białkowe w diecie osób aktywnych

Po tym kosmologicznym wprowadzeniu do istoty działania jelitowego mikrobiomu, warto zwrócić uwagę na drugą sferę rozważań, które trzeba podjąć, by odnieść się do problemu zawartego w tytule niniejszego artykułu. Otóż preparaty białkowe dostępne w sklepach z suplementami dla sportowców mają za zadanie w sposób wygodny i sprawny umożliwić dostarczenie wymaganej dawki protein, wspierając tym samym procesy regeneracyjne i zaspokajając zwiększone zapotrzebowanie organizmu na ten makroskładnik. Oparte są one najczęściej na komponentach pochodzenia mlecznego, ale nierzadko zawierają także inne surowce, jak choćby elementy tkanek zwierząt (izolaty białka wołowego, drobiowego, białka tkanki łącznej), albuminę jaja, a także istnieje spora ilość preparatów roślinnych (sojowych, konopnych, ryżowych i innych). Na chwilę obecną za najbardziej wartościowe w sportowym ujęciu uznaje się białka serwatkowe, a w ujęciu zdrowotnym: serwatkowe i roślinne. Dawkowanie tego typu środków winno być zawsze odnoszone do dobowego zapotrzebowania oraz bieżącej podaży białka z konwencjonalnej żywności. W praktyce najczęściej stosuje się je w okresie okołowysiłkowym, jak i jako dodatek lub niekiedy – substytut posiłków.

Dieta a mikrobiom

Nie ulega wątpliwości, że to, co jemy wpływa na stan naszego mikrobiomu, a niekiedy zmiany w jego obrębie zachodzić mogą z duża dynamiką [1]. Manipulując ilościowym i jakościowym spożyciem pokarmu możemy więc zmieniać stan jelitowego ekosystemu, co w dalszej konsekwencji może mieć negatywne lub pozytywne implikacje zdrowotne, przy czym za szczególnie szkodliwą w tej materii uznaje się tzw. „dietę zachodnią” [2]. Dodatkowo są powody by sądzić, że niekorzystne zmiany w mikrobiocie jelitowej mogą przekładać się na wzrost ryzyka rozwoju nadwagi i otyłości [3]. Potencjalnych negatywnych implikacji jest oczywiście o wiele więcej. W świetle powyższych faktów badanie wpływu poszczególnych interwencji żywieniowych na stan jelitowej mikrobioty wydaje się bardzo pożądane.

Preparat białkowy a mikrobiom jelitowy – ciekawe badanie

W podwójnie zaślepionym, randomizowanym badaniu pilotażowym wzięło udział 24 wytrenowanych biegaczy (minimum 5 lat stażu treningowego, minimum 5 jednostek treningowych w tygodniu), w wieku 18-45 lat, którzy zostali podzieleniu na dwie grupy. Zawodnicy z grupy eksperymentalnej (n=12) uzupełniali codzienna dietę preparatem białkowym (izolatem serwatki i hydrolizatem białka wołowego, łącznie 20 g w proporcji 1:1), natomiast ochotnicy z grupy kontrolnej (n = 12) w zamian przyjmowali koktajl z maltodekstryną. Interwencje trwały 10 tygodni. Autorzy sprawdzili jak powyższe interwencje wpływają na zawartość wody, amoniaku i krótkołańcuchowych kwasów tłuszczowych (SCFA) w próbkach kału, oznaczając też pH próbek i – co szczególnie istotne – sprawdzając ilość poszczególnych bakterii występujących naturalnie w naszym przewodzie pokarmowym. Przy okazji badacze sprawdzili też poziomy malondialdehydu (marker stresu oksydacyjnego) w krwi i moczu. Okazało się, że suplementacja białkiem nie wpływa ani na pH kału, ani zawartość wody, amoniaku i SCFA, co uznać należy za wynik korzystny. Podobnie też nie zaobserwowano wpływu na poziomy malondialdehydu w osoczu lub moczu. W zamian jednak spożywanie dodatkowej porcji białka serwatkowego i wołowego doprowadziła do istotnego wzrostu ilości beztlenowych bakterii rodzaju Bacteroidetes, które posiadają właściwości endotoksyczne, a w zamian zaobserwowano spadek ilości bakterii Roseburia, Blautia i, co szczególnie martwiące – Bifidobacterium longum. Autorzy doszli do wniosku, że długotrwała suplementacja białkiem może mieć potencjalnie negatywny wpływ na stan jelitowego mikrobiomu, podkreślając, że konieczne są dalsze badania w celu ustalenia dokładniejszego wpływu preparatów proteinowych na stan jelitowego ekosystemu [4].

Kilka słów na zakończenie

Osobiście żałuję, że autorzy nie zastosowali łańcuchowej reakcji polimerazy do oznaczenia poszczególnych podtypów/szczepów drobnoustrojów, wtedy sytuacja byłaby bardziej klarowna. Od pewnego czasu do Bifidobacterium longum zalicza się finalnie B. longum, B. suis i B. infantis… Warto informacyjnie wspomnieć, że choć uznaje się, iż ww. bakterie odgrywają szczególną rolę we wczesnych etapach naszego rozwoju (głównie w okresie niemowlęcym), to istnieją dowody wskazujące, iż również w wieku dorosłym wspierają działanie naszego organizmu. B. longum stanowią składnik probiotyków stosowanych m.in. w leczeniu nieswoistych zapalnych chorób jelit, jak również przy zespole jelita drażliwego. Jednym z lepiej przebadanych szczepów używanych w probiotykoterapii jest Bifidobacterium longum ssp. longum 35624. Co do odżywek białkowych to wiemy na chwilę obecną, że w wielotygodniowej perspektywie mogą obniżać ilość B. longum ogółem. Nie wiemy póki co, czy wpływ jest na tyle silny, by obejmował jakieś dodatkowe negatywne konsekwencje. Mimo wszystko w czasach, gdy jelita nazywane są drugim mózgiem, warto przynajmniej zachować ostrożność w beztroskim spożywaniu dużych ilości odżywek proteinowych.

CZYTAJ TAKŻE:  Sztuczne substancje słodzące a mikrobiom jelitowy

[1]. David LA, Maurice CF, Carmody RN i wsp. Diet rapidly and reproducibly alters the human gut microbiome.Nature. 2014 Jan 23;505(7484):559-63.
[2]. Zinöcker MK, Lindseth IA.The Western Diet-Microbiome-Host Interaction and Its Role in Metabolic Disease.Nutrients. 2018 Mar 17;10(3). pii: E365.
[3]. John GK, Wang L, Nanavati J i wsp.Dietary Alteration of the Gut Microbiome and Its Impact on Weight and Fat Mass: A Systematic Review and Meta-Analysis.Genes (Basel). 2018 Mar 16;9(3). pii: E167.
[4]. Moreno-Pérez D, Bressa C, Bailén M i wsp. Effect of a Protein Supplement on the Gut Microbiota of Endurance Athletes: A Randomized, Controlled, Double-Blind Pilot Study. Nutrients. 2018 Mar 10;10(3). pii: E337.

O autorze

Tadeusz Sowinski Dietetyk

Tadeusz Sowinski Dietetyk

Nazywam się Tadeusz Sowiński i jestem dyplomowanym dietetykiem. W swojej pracy zawodowej zajmuję się problematyką żywienia i suplementacji w przypadku osób aktywnych fizycznie. Ze sportowcami miałem przyjemność współpracować już w czasie studiów, na początku III roku dietetyki zostałem powołany na stanowisko dietetyka Kadry Narodowej Wioślarek i Wioślarzy, mając zaszczyt uczestniczyć w przygotowaniach olimpijskich Zawodniczek i Zawodników klasy mistrzowskiej.

› Zobacz wszystkie artykuły

1 komentarz

Kliknij tutaj aby skomentować artykuł

  • Czy problemem może być tutaj nie tyle sama odżywka, co zwiekszona podaż białka, którego zwiększona ilość w jelitach skutkowała większa ilością resztkowych substancji ulegających np. procesom gnilnym przyczyniając się do wzrostu ilości bakterii beztlenowych? Bo rozumiem, że grupa kontrolna po prostu przyjmowała o jednego szejka mniej. Fajnie by było, gdyby ktoś to powielił z dodatkową grupą o takiej samej podaży białka, ale z innych źródeł niż odżywka. Dobrze by było też rozdzielić je wtedy na nabiał, odzwierzęce i roślinne, bo zawartość kazeiny też mogłaby mieć jakiś wpływ. Nie mniej, mikrobiom cieszy się coraz większa popularnością i bardzo dobrze, bo nadal mało o nim wiemy. Pozdrawiam

Facebook

Ad