Suplementacja

Nadnercza, mózg, a hashimoto i cukrzyca (part 1 z 2)

 

Hashimoto jest jedną z tych chorób autoimmunizacyjnych, która jest często ignorowana w medycynie konwencjonalnej. Często stosuje się podejście „należy obserwować”, co przekłada się na to by czekać aż 70-90% narządu ulegnie zniszczeniu. Zdrowy rozsądek podpowiada jednak, że jest to dość słaby pomysł, pomimo, że nierzadko nie mamy tu wsparcia lekarzy, musimy działać sami. Ja niestety mówię to z doświadczenia, gdzie trochę zostałam ze swoimi chorobami sama sobie. Doskonale rozumiem uczucie zniechęcenia lub przytłoczenia, gdy czujemy się jak kupa, a lekarz mówi, że wyniki są w normie i przesadzamy. Miałam tak 3 lata temu, zanim sama podjęłam pewne działania, które przez ten czas na bieżąco opisywałam Wam na tym blogu. Niektóre objawy były  dla mnie sporym wyzwaniem, niektóre nadal się pojawiają, głównie na skutek sytuacji stresowych. ALE pamiętajmy, że KAŻDY ma lepsze i gorsze dni ;), więc nie ma co się załamywać.  Trzeba być jednak czujnym i nieustępliwym, a wówczas owoce tej pracy są rewelacyjne.

Potrzebne też jest wsparcie, dlatego fajnie mieć kogoś blisko siebie, osobę, która podtrzyma na duchu. Ja chcę byście też wiedzieli, że moje artykuły, czy posty na Instagramie, są właśnie po to, byście wiedzieli, że nie jesteście sami i nie poddawajcie się w swoich planach, nawet jak raz będzie lepiej, raz gorzej. Ważne by realizować swoje założenia w drodze ku lepszemu (pisałam o tym TU). Możecie też liczyć na mnie. Z czasem może uda nam się zorganizować jakieś spotkanie hashimotek w Warszawie?

Choroby autoimmunizacyjne to jest duży silny stres fizjologiczny dla organizmu. Dlatego ja często powtarzam, że nie możemy sobie pozwolić już na przewlekły stres emocjonalny. Osoby chore na Hashimoto czy cukrzycę są narażone na obciążenie nadnerczy (part 1, czyli dzisiejszy artykuł) jak i procesy autoimmunologiczne mózgu (part2, to będzie w kolejnej części). Bardzo często wdrażając samo leczenie konwencjonalne, nie odczuwalna jest poprawa samopoczucia. Nie znikają lęki, stany przygnębienia (nie rzadko depresja), brain fog, brak energii. W tej części artykułu chcę Wam rzucić światło na często towarzyszące w Hashimoto problemy z nadnerczami. Czy często się spotykacie ze stwierdzeniem, że osoby z chorobami autoimmunizacyjnymi narzekają, że „zbiera się” im woda w organizmie? Pamiętajcie, że nadnercza też zarządzają naszą gospodarką mineralno-wodną, a nerki są ściśle z nimi związane nie tylko anatomicznie.

Nadnercza są to dwa małe gruczoły znajdujące się na nerkach, które pomimo małego rozmiaru orzecha brazylijskiego, mają ogromną moc.

Każde nadnercze składa się z dwóch części; wewnętrznej- rdzeniowej, wydzielającą adrenalinę, noradrenalinę oraz niewielkie ilości dopaminy oraz zewnętrznej- kory, wydzielającej kortykosteroidy, mineralokortykosteroidy i hormony płciowe (androgeny).

Najważniejszy kortykosteroid – kortyzol, stymulowany jest przez ACTH, hormon przysadki, a ich związek przypomina korelacje TSH i T4. Zadaniem kortyzolu jest  regulowanie poziomu glukozy, magazynowanie tłuszczu, ochrona organizmu przed infekcjami, czy pomoc w przystosowaniu się do stresu. Nadmiar kortyzolu prowadzi do nadmiernej stymulacji odporności i zbyt agresywnej odpowiedzi immunologicznej. Osłabia układ odpornościowy i sprawia, że organizm z trudem broni się przed infekcjami. Łatwo dochodzi do alergii, nadwrażliwości, a ostatecznie do chorób autoimmunizacyjnych.

Aldosteron natomiast, należący do mineralokortykosteroidów, reguluje objętość i ciśnienie krwi , a także stężenie sodu i potasu.

Jeśli chodzi o h. płciowe, to nadnercza produkują testosteron i DHEA, którego rozwiniętej nazwy chyba nigdy nie wymówię;P. DHEA tzw hormon młodości, chroni nas przed infekcjami oraz skutkami stresu i kortyzolu. Tak jak i kortyzol powstaje w wyniku przekształceń cholesterolu w ich prekursor pregnenolon. DHEA powinno być zawsze w równowadze z kortyzolem. Niestety podczas długotrwałego stresu obserwujemy zjawisko jakim jest „kradzież pregnenolonu” przez kortyzol, kosztem DHEA. Dlatego często przy podejrzeniach chorób nadnerczy polecam wykonać oba te parametry ze śliny.

Osoby z Hashimoto mają bardzo często zaburzoną oś HPA (podwzgórze- przysadka – nadnercza), która jest bardzo istotna w regulacji układu odpornościowego, trawienia, wykorzystywania energii, nastroju czy seksualności.  Często dlatego osoby, które przyjmują hormony tarczycy czują ciągłe zmęczenie.

Większość osób ma świadomość przyczyn stresu wpływającego na nadnercza, jak chociażby: nadmiar obowiązków, problemy finansowe,  rozwód, etc. Jednak nadnercza cierpią również, gdy mamy gwałtowne wahania glukozy, zaburzenia jelitowe, anemię, nietolerancje pokarmowe, zatrucia środowiskowe, przewlekłe infekcje typu EBV, przewlekły stres emocjonalny, choroby autoimmunologiczne czy stany zapalne.

I może medycyna konwencjonalna nie uznaje przeciążenia nadnerczy, to jednak coraz częściej patrząc na wyniki badań , można by było uznać, że jest to dziś jedno z najczęstszych problemów, z którymi przyszło nam się mierzyć. Problem jest też taki, że ma charakter nieswoisty, a nadnercza jak i tarczyca wpływają na cały organizm.

Najczęstsze objawy: zmęczenie, drażliwość, wahanie nastroju, obniżona odporność, zawroty głowy podczas wstawania z pozycji siedzącej (zmiana ciśnienie krwi) , bóle głowy (aż rozsadzające czaszkę), zaburzenia snu, budzenie się w nocy (często o 3 w nocy), apetyt na słodycze i kofeinę, czasami choroba wrzodowa.

Osłabione nadnercza mogą wywoływać objawy podobne do niedoczynności tarczycy, nawet jeśli tarczyca jest zdrowa. Dodatkowo nadnercza będą mieć wpływ na działanie tarczycy poprzez glukozę. Niski lub wysoki kortyzol prowadzi do hipo- lub hiperglikemii, a wahania stężenia glukozy wywołują różne objawy niedoczynności tarczycy.

Wiele ziół ma właściwości adaptogenne, co oznacza, ze pozwala się zaadoptować organizmowi do stresu. Mając szczególnie chorobę autoimmunizacyjną należy rozważyć ryzyko i korzyści z takich ziół, wprowadzać je pojedynczo niż w mieszankach. Dzięki temu jak dojdzie do reakcji organizmu, będziemy znali winowajcę.

Jednymi z takich adaptogenów są:

Żeń szeń amerykański,

Ashwaganda, która należy do rodziny psiankowatych, może wywoływać reakcje alergiczne

Maca (Może pomóc ustabilizować poziom progesteronu)

Różeniec górski

Gynostemma pentaphyllum, dostępny np w tym produkcie

eleuterokok kolczasty /syberyjski żeń szeń

Może nie jestem super zwolenniczką mieszanek, jednak muszę przyznać, że jest jeden dość dobry produkt, który wielu osobom pomaga:

https://www.muscle-zone.pl/regeneracja-nadnerczy/optimal-adrenal-90-kaps

Znajduje się w niej niesamowity cytryniec chiński (Schisandra chinensis)  wykorzystywany w dalekowschodniej medycynie jako środek dodający witalności życiowej, zwiększający poziom energii, motywację, chęć do działania i wydajność umysłową. Cytryniec chiński reguluje odpowiedź organizmu na stres. Hamuje nadmierną aktywność nadnerczy, przywracając naturalny rytm dobowy kortyzolu. Niweluje stany depresyjno-lękowe i promuje równowagę emocjonalną.

Warto jednak zwrócić uwagę na to, że adaptogeny nie wolno brać w ciemno! Powinny zostać dobrane na podstawie wywiadu o danej osobie, wyników badań i o odpowiedniej wiedzy. Niektóre z nich chociażby obniżają, a niektóre podwyższają poziom ACTH.

Zioła podnoszące ACTH to : ginkgo, żen szen własciwy (poprawiający też libido), tripterygium, a obniżające : dziurawiec, lukrecja, eleuterokok.

Jak widzicie należy bardzo indywidualnie dobierać dane adaptogeny.

W przypadku niedoczynności tarczycy w standardzie powinno się badać nadnercza, zanim przepisze się hormony. Niewiele osób jest świadomych, że osoby z niedoczynnością kory nadnerczy powinny uważać na lewotyroksynę (!), co jest napisane nawet w ulotce do niej dołączonej. Przyjmowanie leków od tarczycy przez osoby, które mają nieleczoną chorobę Addisona zmniejsza ilość glikokortykoidów, hormonów, które są i tak już niskie w tej chorobie  i może to doprowadzić do niebezpiecznych powikłań. Aby wykryć chorobę Addisona wykonuje się testy na obecność przeciwciał skierowanych przeciwko 21-hydroksylazie.Pytanie ile osób biorących syntetyczne t4 ma niewydolność nadnerczy?

Choroba Hashimoto wywołuje silny stres fizyczny. Niestety nie ma czegoś takiego jak pigułki na nadnercza. Czasami trzeba mieć świadomość własnych ograniczeń i rozumieć je. Czasami wystarczy , że w końcu odpoczniemy i zluzujemy. Nie rzadko, jeśli to konieczne, należy ograniczyć ciężkie treningi.

Ja często mówię, że jestem inteligentna, ale nie rzadko brak mi mądrości, bo dla mnie mądrością jest zarządzanie własnymi zasobami (energią, czasem, emocjami). Niestety o ile pomagając ludziom uczę ich kultywowania własnymi zasobami, to sama czasami o tym zapominałam. A kiedy popadamy w przesadę, szybko zużywamy je, a wówczas pojawia się strach. Pamiętacie jak Wam kiedyś napisałam, że niedoczynność jest to choroba ludzi ambitnych  ? Lekkomyślne wyczerpywanie zasobów w skutek naszych poczynań związanych z ambicją, może nas popchnąć zamiast do sukcesu w pułapkę. Prowadzi to do wypalenia.

Warto zdać sobie z tego sprawę i czasami zawczasu powiedzieć NIE dla części swoich planów, niekiedy nierzeczywistych by je wykonać w danym momencie.  Czasami warto zrezygnować z  czegoś co nas na tyle stresuje, że kontynuując to nie uzyskamy nigdy równowagi ducha. Ja sama postanowiłam odmienić swoje życie. Do tego stopnia, że jakiś czas temu podjęłam decyzję, by rzucić to co mnie przez lata unieszczęśliwiało i wyczerpywało psychicznie, a poddać się swojej długoletniej pasji związanej z dietetyką i trenowaniem. Chce pomagać ludziom, spotykać Was, rozmawiać z Wami, bazując na mojej kilkuletniej wiedzy, związanej z moimi bieżącymi studiami (dietetyka kliniczna, psychodietetyka) oraz licznymi szkoleniami, by pracować koniec końców jako głównie dietetyk. Moja znajoma, która jest psychoterapeutą, odnalazła we mnie pewne schematy , w których działam od lat, które zawsze ukierunkowane były na pomoc innym, stwierdziła, że w moich poprzednich doświadczeniach minęłam się z powołaniem. Do tego odnalazła we mnie duch walki oraz silne emocje mojego dziadka, żołnierza, który zastępował mi Ojca. A po jego śmierci jako nastolatka zaczęłam właśnie trenować siłowo, czytać komiksy o Wonder Woman, przypadek? Chciałam byś wsparciem dla mojej mamy, więc chyba nie.  Powiedzieć Wam coś co jest jeszcze „kripi” :)? Jak umarł dziadek u mojej siostry zdiagnozowano cukrzyce typu 1 (jak moja), miałam wtedy 16 lat. Dokładnie kolejne 16 lat później zdiagnozowano cukrzycę u mnie. Jaram się psychosomatyką, oczywiście nie jestem w niej utracona, ale widzę coraz więcej zależności u osób z chorobami autoagresywnymi a emocjami. Pisałam o tym też TU. W psychosomatyce cukrzyca oznacza walkę, gotowość do walki, czasami wrogiem są przeciwności losu, czasami osoby. Ja wierzę, że robiłam w życiu sporo rzeczy, które nie były zgodne ze mną i teraz ten spokój ducha osiągnę, będąc głównie na swoim i kreując sama swoją przyszłość:)  . Od 2 maja rusza moja własna firma i myślę, że to początek nowego wspaniałego etapu mojego życia :).

p.S.

Są jednak też osoby, które wręcz odwrotnie mają w sobie taki strach, który powoduje, że bardzo oszczędnie korzystają ze swoich zasobów. Sparaliżowani nie realizują planu, tylko się wycofują, przez co stoją ciągle w miejscu, nie wykorzystując swojego życiowego potencjału bądź nie doznają poprawy zdrowia. Dlatego zobaczcie jak wielką zdolnością jest zarządzanie własnymi zasobami. Należy tyle czerpać ile potrzebujemy do realizacji zadania,a resztę oszczędzać. Jak z pieniędzmi. By nie było sytuacji gdy brakuje oszczędności, a wydajemy za dużo niż zarobimy ;).

W medycynie chińskiej woda symbolizuje zasoby, a zatrzymywanie wody, problem z zarządzaniem nimi 🙂 Dlatego kochani z niedoczynnością, przestańcie się zajeżdżać!

 

P.S.2 Pamietajcie, że na hasło KAROLA05 macie 7% zniżki na produkty w muscle-zone.pl <3

Zdrówka!

Karola Kocięda

O autorze

Karola Kocięda

Karola Kocięda

Jestem studentką dietetyki, architektem wnętrz i fitnessfreakiem ;) Chcę pokazać Wam, że również zapracowane osoby, takie jak ja, przy dobrej organizacji i niewielkim nakładzie czasowym, mogą żyć fit. Do tego moje przepisy pozwolą Wam szczęśliwie życ na redukcji;) #noexuses. Zapraszam!

› Zobacz wszystkie artykuły

3 komentarze

Kliknij tutaj aby skomentować artykuł

  • Bardzo dobry, merytoryczny artykuł. Aż nie chce się kończyć czytania 🙂 Ja również stosuję adaptogeny, ale w… kawie 😉 Kupiłam przez internet w sklepie Chias i bardzo polecam!

  • Hej, trafiłam dzisiaj na Twoje artykuły i zamierzam zaglądać częściej. Mam 48 lat, zawsze dużo ćwiczyłam – czułam się na 10 lat mniej. Po roku hashimoto czuje się na 10 lat więcej. Po diagnozie i przyjmowaniu hormonu – Letrox – pierwsze cztery miesiące euforia – utrata wagi, zapał do trenowania ogromny, potem coraz gorzej – wyniki gorsze niż na początku , po kolejnych 4 miesiącach zmiana na Novothyrol , znowu trochę lepiej , na siłę trenowałam mocniej, fascynacja workiem bułgarskim, poszukiwania diety i nagle kompletna blokada organizmu, brak siły, bóle mięśni i stawów, chociaż wyniki niezłe, brzuch jak balon – a stwierdzenie „czuję się jak kupa” – bardzo trafne:). Ostatnie 3 tygodnie tygodnie całkowity brak aktywności, odpoczynek i na nowo trzeba zacząć poszukiwania sposobu na własny organizm. Nigdy nie brałam suplementów i brakowało mi rzetelnej informacji szczególnie przy tej chorobie.

    • Cześć Marta 🙂 Zatem bardzo cieszę się, ze trafiłaś na moje artykuły. Zapraszam Cię również na mój Instagram @karolakocieda.
      Niedługo zamieszczę kolejny artykuł tutaj na muscle-zone, rozwijający dalej temat stresu, psychosomatyki, która olbrzymi ma wpływ na nasze samopoczucie oraz zdrowie. A niestety przy chorobach autoimmunologicznych, stanach zapalnych, dodatkowy stres, to jak dolewanie oliwy do ognia. Bardzo ważna jest dieta oraz musisz zrobić diagnostykę w kierunku tych jelit i „brzucha jak balon”. Tu również w najbliższym czasie szykuje artykuł o jelitach. Życzę Ci zdrówka i mówię Ci szczerze, że dbając o podstawy (sen, stres, aktywnosć), jedząc choć w 80 procentach zdrowo, monitorując samopoczucie i zdrówko, da się żyć z tą chorobą nie czujac się chorym. Jedynie należy w Twoim przypadku poszukać źródeł problemów i tu powodem nie musi byc tylko tarczyca.

Facebook

Ad