Healthy Lifestyle Kij w mrowisko Suplementacja Suplementy diety

Mit omega 3

Zarówno wśród zwolenników diet wysoko- jak i niskotłuszczowych kwasy tłuszczowe omega 3 uchodzą za niezwykle cenny i wyjątkowo korzystny dla zdrowia składnik diety. W zasadzie już od dłuższego czasu o tych lipidach mówi i pisze się same dobre rzeczy. Faktycznie w licznych badaniach odkryto wiele negatywnych konsekwencji wynikających z niskiej ich podaży, jak również zanotowano sporo rozmaitych korzyści związanych z odpowiednim ich spożyciem lub też spożyciem zawyżonym względem obowiązujących norm dla ogółu populacji.

W niniejszym artykule pozwolę sobie dla odmiany spojrzeć na potencjał kwasów omega 3 krytycznym okiem i to w kontekście niby najlepiej udokumentowanych ich właściwości, a mianowicie - rzekomo ochronnego wpływu na układ krążenia. Uprzedzam, że wpis będzie długi, więc sprint-wzrokowcy, których oczy przystosowane są do kilkuzdaniowych esencji mogą śmiało odpalić Instagram i szukać swoich ulubionych infografik.

Kwasy omega 3 – kilka słów wstępu

Tłuszcze zawarte w pokarmie mają najczęściej postać triacylogliceroli (dawniej: triglicerydów), które składają się z glicerolu i trzech reszt kwasów tłuszczowych. Kwasy tłuszczowe natomiast różnią się pomiędzy sobą budową, co ma swoje odzwierciedlenie w ich właściwościach biologicznych i przekłada się na wpływ na funkcjonowanie naszego organizmu. Zależnie od obecności wiązań podwójnych w łańcuchu węglowym lub ich braku wyróżniamy kwasy nasycone jednonienasycone i wielonienasycone. Zależnie od długości łańcucha węglowego można je podzielić też na średnio, krótko i długołańcuchowe, a zależnie od konfiguracji przestrzennej – na kwasy cis i trans. Ostatni rodzaj podziału uzależniony jest od lokalizacji wiązania podwójnego w łańcuchu węglowym i w tym kontekście wyróżniamy: kwasy omega 3, omega 6 i omega 9. Kwasy tłuszczowe omega 3 to kwasy wielonienasycone, w przypadku których ostatnie wiązanie podwójne w łańcuchu węglowym znajduje się przy trzecim od końca atomie węgla. Zaliczamy do nich przede wszystkim:

- kwas alfa-linolenowy (ALA),

- kwas eikozapentaenowy (EPA),

- kwas dokozaheksaenowy (DHA),

Kwasy omega 3 zużywane są przez organizm do budowy błon komórkowych i istoty białej mózgu, a ich pochodne pełnią funkcje hormonów tkankowych o działaniu przeciwzapalnym i przeciwagregacyjnym. Uważa się, że odpowiednie ich spożycie zmniejsza ryzyko rozwoju wielu chorób, w tym również miażdżycy i nadciśnienia. Wskazują na to badania naukowe, choć… nie wszystkie. W niniejszym opracowaniu chciałbym poświecić uwagę niezwykle interesująco zaprojektowanemu badaniu, które rzuca nowe światło na pomysł by stosować suplementy zawierające kwasy omega 3 u osób z grupy ryzyka rozwoju chorób układu krążenia.

Co mówi literatura fachowa?

Dotychczas prowadzone badania dość konsekwentnie wskazywały, iż suplementacja kwasami omega 3 może przynieść pewne w korzyści w zmniejszaniu poziomu markerów ryzyka rozwoju chorób układu krążenia. Najsilniejszy wpływ notowano w przypadku poziomu triglicerydów [1]. Choć istnieją też dowody na to, że przyjmowanie preparatów omega 3 zmniejsza poziom czynników zapalnych w ustroju, co również może być kwestią istotną z punktu widzenia ogólnie pojętego zdrowia [2].

Dane uzyskane w tego typu nie dowodzą jednak, że suplementacja kwasami omega 3 daje namacalne korzyści zdrowotne w postaci zmniejszenia ryzyka rozwoju i progresji chorób układu krążenia. By ocenić takowy potencjał tychże lipidów konieczne były długoterminowe badania. Jak się okazuje i takowe zostały jakiś czas temu przeprowadzone. Niestety ich wyniki nie są szczególnie optymistyczne a wzmianki o nich jakoś nie pojawiają się zbyt często w mediach bo - nie oszukujmy się - kwasy omega 3 są dziś lubiane i cenione przez wszystkich. Są ponad podziałami w dietetyce. Zarówno zwolennicy diet nisko jak i wysokowęglowodanowych, a nawet zwolennicy diet wegańskich czy też skrajnych odłamów paleo, wszyscy wychwalają te lipidy pod niebiosa. Trzeba się jednak zastanowić czy optymizm nie jest odrobinę przesadzony.

Intrygujące badania

Niezwykle ciekawych wniosków w omawianej materii dostarczyło studium autorstwa grupy włoskich naukowców tworzących zespół „Risk and Prevention Study Collaborative Group”. Autorzy zaangażowali do swojego projektu aż 860 lekarzy rodzinnych. Dzięki temu udało się przeprowadzić badanie na potężnej grupie, bo liczącej aż - waga - 12.500 uczestników! To liczba robiąca wrażenie (wcześniejsze badania wykonywane były na grupach co najmniej kilkunastokrotnie mniej licznych, a często były to badania w których brało udział od kilkunastu do kilkudziesięciu uczestników). Tu podkreślić trzeba jeszcze raz - było ich 12.500. To sporo.

We wspomnianym studium badano wpływ suplementacji kwasami omega 3 (w dawce 1g na dobę) pochodzącymi ze skoncentrowanego oleju rybiego lub placebo (oliwa z oliwek w ilości 1g). Było to badanie o dość wysokiej wiarygodności, nie tylko ze względu na czas trwania i liczbę badanych, ale także ze względu na fakt, iż było to badanie prospektywne, RANDOMIZOWANE z użyciem placebo, z PODWÓJNĄ ŚLEPĄ PRÓBĄ (ani prowadzący i lekarze, ani uczestnicy nie wiedzieli czy dostają placebo czy preparat omega 3). Osoby biorące udział w studium charakteryzowały się licznymi czynnikami ryzyka chorób układu krążenia lub po prostu borykali się ze zdiagnozowaną miażdżycą, a celem projektu było określenie, czy suplementacja kwasami omega 3 daje jakieś korzyści w prewencji rozwoju tego typu przypadłości lub ich progresji w perspektywie pięciu lat (tyle trwało badanie).

Co się okazało?

W telegraficznym skrócie... niestety nie zanotowano oczekiwanych korzyści z suplementacji… Na końcu pracy pojawił się taki wniosek:

„On the basis of the results, we conclude that there was no significant benefit of n−3 fatty acids in reducing the risk of death from cardiovascular causes or hospital admission for cardiovascular causes.”

Mówiąc wprost, wbrew temu co można było się spodziewać nie było istotnych różnic pomiędzy ocenianymi skutkami zdrowotnymi pomiędzy osobami przyjmującymi preparaty omega 3 i tymi, które otrzymywały placebo. Kwasy EPA i DHA nie zmniejszały ryzyka śmierci z przyczyn sercowo-naczyniowych ani ryzyka hospitalizacji z tych samych powodów [3].

Przecież to tylko jedno badanie…

Zagorzali entuzjaści beztroskiej suplementacji kwasami omega 3 w imię prewencji wszelkich chorób i ku powszechnej szczęśliwości zapewne zwracać będą uwagę, iż „to tylko jedno badanie”. Że pewnie Big Pharma położyła swoją łapę na wynikach lub po prostu napchała do kieszeni autorów brudnego szmalu. Otóż trzeba podkreślić, iż konstrukcja owego studium świadczy zdecydowanie na rzecz jego rzetelności. A co najistotniejsze: wyniki zarejestrowane w tym badaniu wcale nie są odosobnione. Już wcześniejsze próby dostarczały podobnych wniosków [4; 5].

Z drugiej strony uczciwie trzeba przyznać, że są i takie badania, w których zanotowano pewne, choć niekoniecznie znaczące korzyści z suplementacji kwasami omega 3 w odniesieniu do ryzyka rozwoju i progresji chorób sercowo-naczyniowych. Były to badania na zdecydowanie mniej licznych grupach niż ta z zacytowanego studium badawczego i charakteryzowały się krótszym czasem interwencji…

Wnioski

Wpływ suplementacji kwasami omega 3 na ryzyko rozwoju chorób układu krążenia oraz na ich progresję jest raczej niewielki lub nawet może być – żaden. Tak przynajmniej wskazują szeroko zakrojone badania naukowe. Wbrew pozorom zacytowane dane wcale nie dowodzą bezużyteczności kwasów omega 3. Pokazują one jednak wyraźnie, że nie ma co liczyć na to, że istnieje jakaś magiczna pigułka czy też magiczny składnik, który pozwala w cudowny sposób oddalić ryzyko choroby lub przedwczesnej śmierci. Nie ukrywajmy, my niestety mamy w zwyczaju naiwnie wierzyć, że są takie unikalne substancje, które pozwalają zmniejszyć negatywny wpływ niehigienicznego trybu życia obejmującego przede wszystkim nieracjonalny sposób odżywiania. Byłoby wspaniale gdyby poprzez polanie podwójnego burgera z boczkiem olejem z kryla i podsypanie go berberyną i najmocniejszym probiotykiem mogli z niego uczynić potrawę o walorach prozdrowotnych, ale póki co nic nie wskazuje na to, by taka opcja istniała.

Dokonując codziennych wyborów żywieniowych (jak i kupując suplementy diety) trzeba pamiętać, że profilaktyka chorób czy też inaczej - utrzymanie dobrego zdrowia, uzależnione są od wielu czynników. Nie pierwszy raz się okazało, że jeden wyizolowany z diety składnik może nie mieć wystarczającej mocy by pozwolić osiągnąć istotne klinicznie korzyści. Ale suma tychże składników np. w postaci mądrej i dobrze zbilansowanej diety uzupełnionej w razie konieczności suplementami może mieć już znaczący wpływ w omawianej materii na co są liczne dowody. Dlatego też w pierwszej kolejności należy dbać o codzienne menu i starać się zbilansować je tak, by niczego co ważne dla zdrowia - nie brakowało i by niczego co dla zdrowia groźne - nie było w nadmiarze.

No i ostatnia, najważniejsza kwestia: to, że wpływ kwasów omega 3 na ryzyko rozwoju chorób układu krążenia czy też niektórych ich powikłań bywa trochę przeceniany, nie oznacza, że suplementacja nie będzie nieść w pewnych sytuacjach dodatkowych, unikalnych korzyści. Szczególną grupą osób, która powinna zainteresować się kwasami omega 3 są sportowcy, o czym więcej już niebawem w kolejnych wpisach.

O autorze

Tadeusz Sowinski Dietetyk

Tadeusz Sowinski Dietetyk

Nazywam się Tadeusz Sowiński i jestem dyplomowanym dietetykiem. W swojej pracy zawodowej zajmuję się problematyką żywienia i suplementacji w przypadku osób aktywnych fizycznie. Ze sportowcami miałem przyjemność współpracować już w czasie studiów, na początku III roku dietetyki zostałem powołany na stanowisko dietetyka Kadry Narodowej Wioślarek i Wioślarzy, mając zaszczyt uczestniczyć w przygotowaniach olimpijskich Zawodniczek i Zawodników klasy mistrzowskiej.

› Zobacz wszystkie artykuły

Dodaj komentarz

Kliknij tutaj aby skomentować artykuł

Facebook

Ad