L-karnityna – jak sprawić aby usprawniła odchudzanie oraz sprawność wysiłkową

Czy L-karnityna rzeczywiście działa? Gdyby tak było, to byłaby to świetna nowina dla osób, które chcą pozbyć się zmagazynowanych nadmiernych kilogramów, jako iż L-karnityna odpowiedzialna jest za transportowanie kwasów tłuszczowych do pieców komórkowych – mitochondriów – w których to są spalane i przekształcane w energię. Niestety, wiele badań nie potwierdziło działania tej substancji. Jednakże, są badania, które twierdzą, że L-karnityna jednak działa. Skąd zatem ta różnica w wynikach eksperymentów?

Odpowiedź na to pytanie tkwi prawdopodobnie w endokrynologii i potrzebie zaistnienia równolegle pewnych reakcji, aby L-karnityna mogła spełnić swoją funkcję.

Sam trening typu cardio nie jest wystarczających czynnikiem, aby L-karnityna wpłynęła na większy udział kwasów tłuszczowych w produkcji energii, jak wykazało badanie na otyłych kobietach, które wykonywały taki trening przy jednoczesnej suplementacji związkiem [1]. W tym badaniu kobiety przyjmowały 2 x dziennie dawkę 2000 mg L-karnityny przez okres 8 tygodni oraz wykonywały 30-minutowy trening 4 x w tygodniu, o intensywności 60-70% maksymalnego tętna. I choć wszystkie kobiety uczestniczące w badaniu schudły, to grupa otrzymująca dodatkową suplementację nie wyróżniała się na tym polu względem grupy placebo. Dlaczego? Między innymi dlatego, iż suplementacja nie zwiększa koncentracji omawianego związku z mięśniach.

Co więc musi się stać, aby L-karnityna zadziałała? Okazuje się, że czynnik żywieniowy, a dokładniej dobór makroskładników ma tu kluczowe znaczenie.

W eksperymencie, w którym wykazano skuteczność L-karnityny [2] podawano młodym mężczyznom związek wraz glukozą oraz insuliną (wszystko dożylnie!). Badacze dobrali tak ilość glukozy, aby jej poziom we krwi utrzymywał się ciągle na tym samym poziomie. Eksperyment trwał 5 godzin.

Gdy naukowcy zwiększali podaż insuliny, koncentracja L-karnityny w mięśniach rosła. Wnioskiem z tego badania jest, iż aby związek mógł wejść do komórek i spełnić swoją funkcję, potrzeba spożycia w tym czasie posiłku, który nastawiony będzie na zwiększenie koncentracji glukozy w krwiobiegu oraz krążącej insuliny.

Co ciekawe osoby, którym nie podano L-karnityny przy jednoczesnej podaży glukozy oraz insuliny (grupa kontrolna), miały 30% niższą koncentrację glikogenu w mięśniach szkieletowych, co pozwala wnioskować, że L-karnityna wspiera transport glukozy do komórek. Jest to istotna informacja dla sportowców wytrzymałościowych oraz sylwetkowych, którzy przed startami w zawodach muszą zmagazynować jak największą ilość glikogenu.

Inne badanie zdaje się potwierdzać skuteczność L-karnityny, tu już podawanej drogą oralną. W tym eksperymencie [3] sportowcy, dzięki suplementacji L-karnityną osiągnęli większą koncentrację glikogenu w mięśniach, oraz lepszą ekonomię spalania węglowodanów.

W badaniu podawano sportowcom różnych dyscyplin (pływacy, triatloniści, kolarze, biegacze) napój zawierający 80g cukrów lub 2g winianu L-karnityny (1,36g wolnej L-karnityny). Taki napój otrzymywali dwukrotnie na przestrzeni doby przez okres 24 tygodni.

U osób, które przyjmowały L-karnitynę zauważono pod koniec trwania eksperymentu, że przy wysiłku fizycznym na poziomie 50% tętna maksymalnego osoby te spalały węglowodany oszczędniej, na rzecz spalonych tłuszczy. W przypadku 30-minutowego wysiłku na poziomie 80% VO2max osoby z grupie przyjmującej L-karnitynę miały niższe stężenie kwasu mlekowego w mięśniach, które jest wprost proporcjonalnie zależne od ilości zużytych węglowodanów do celów energetycznych.

Ciekawostką jest, że osoby w grupie z L-karnityną, w porównaniu do grupy placebo, były mniej zmęczone pod koniec testu sprawnościowego oraz były w stanie wygenerować większą ilość energii.

L-karnityna może być ciekawym dodatkiem do diety, dla osób, które zarówno chcą zwiększyć ilość spalonej tkanki tłuszczowej oraz tych, które chcą poprawić swoją wytrzymałość. Warunkiem zadziałania suplementu jest prawdopodobnie równoległe działanie insuliny. Czy muszą być to węglowodany, których podaż zazwyczaj, jak i tłuszczy, starają się ograniczyć osoby dążące do utraty tkanki tłuszczowej? Niekoniecznie, gdyż insulinogenny efekt można otrzymać na drodze podaży niektórych białek, jak białka serwatkowe [4], stąd takie połączenie również może wpływać dodatnio na koncentrację L-karnityny w mięśniach i korzyści z tym związane.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *