Czy potrafisz dobrze szacować kalorie? Myślisz że jesz mało a waga nie spada?

Michał Żywiecki

Większość ludzi co kiedykolwiek liczyła kalorie, doskonale wie, jak bardzo czasami można się pomylić w oszacowaniu tego ile w ciągu dnia zjedliśmy. ‘Miss-reporting’, a bardziej “under-reporting’ jest już bardzo dobrze znanym faktem naukowym, mówiącym o tym, że większość ludzi nie potrafią oszacować, albo po prostu źle reportuje to co zjedli w ciągu dnia.

Błędne składanie raportów z jedzenia idzie w głównie stronę ‘jem mało, ale waga nie spada’, jest to spowodowane wieloma czynnikami. Jedno z fajnych badań pokazało kilka cech, które zwykle wiążą się z tym, że ludzie źle raportują swoje kalorie. Jeżeli osoba, ma którąś z cech poniżej, to jest duża możliwość, że będzie ona zaniżać swoje dzienne spożycie kalorii:

  • Jest ona otyła, lub ma nadwagę,
  • ma za sobą nieudane próby utracenia wagi (złe wspomnienia z dietami),
  • posiada tendencję do niedojadania, czyli osoba ta chce szybciej utracić wagę, niż to zaleca jej dietetyk,
  • mają duże pragnienie akceptacji przez innych, czyli będzie kłamać, żeby inni ludzie nie patrzyli krzywo i nie oceniali,
  • jest to kobieta - huh wiem... Jednak kobiety mają dużą większą tendencję do kłamania w tej kwestii niż panowie,

Warto zauważyć, że tylko niektóre z produktów/posiłków zostają raportowane z niższymi wartościami kalorii. Jakie to produkty czy posiłki? Otóż są to przeważnie takie, które przez opinie publiczną są uznawane za 'złe', czyli ciasteczka, fastfoody i inne podobne.

Myślicie, że nie można się, aż tak pomylić, żeby to sprawiało problem? Jedno ze znanych badań porównywało otyłych bliźniaków z ich szczupłymi odpowiednikami. Bliźniak, który był otyły średnio zaniżał swoje spożycie kalorii o około 800 kcal. Istnieje także badanie, które pokazało, że niektóre osoby potrafią zaniżać swoje dzienne spożycie kalorii o nawet 2000 kcal dziennie.

Zestaw do pracy dużej ilości osób

Jak to się dzieje, że ludzie mylą się o takie ilości? 

Spójrzcie na zdjęcie po lewej stronie. To tylko jeden przykład. Czasami ilości cukierków czy innych rzeczy są mniejsze, czasami większe. Czasami jest to też tylko sok pomarańczowy, czy paczka żelek na dzień. No to jak to się dzieje, że ludzie nie zdają sobie sprawy, że takie rzeczy też się liczą do tego co zjedzą i kalorie z takich produktów w ciągu dnia też się liczy? Jest to głównie brak świadomości. Ludzie nie wliczają tego co jedzą pomiędzy posiłkami, jeden batonik tu, 3 cukierki tam. Jak ktoś 8 godzin siedzi w biurze, co godzinę zje 1 cukierka, czy małego batonika, robi to bezmyślnie, przeważnie ze stresu lub z nudów. Ludzie tego nawet nie zauważają, że to robią. Do tego, Ci sami ludzie źle szacują ilości na talerzu, przeważnie patrząc na burgera czy pizze myślą sobie “ach, takie coś? Pewnie z 800 kcal” (gdzie tak naprawdę to grubo ponad 1200 kcal). Ludzie są też bardzo leniwi, nie chce im się ważyć jedzenia, nawet jak ktoś im za to płaci, żeby to regularnie robili.

Złe raportowanie, czy zepsuty metabolizm?

Heh, dobrze wiecie, że nie ma czegoś takiego, jak zepsuty metabolizm, ale jak już mam waszą uwagę, to sprawdźmy skąd wiadomo, że ludzie źle raportują swoje kalorie. Jak to zostało zmierzone? Naukowcy mogą to sprawdzić dzięki metodzie podwójnie oznaczonej wody.

W 1982 roku ukazało się badanie, które zmieniło  świat odżywiania i fizjologii. Wtedy właśnie została przedstawiona metoda podwójnie oznaczonej wody. Dzięki tej technice ludzie piją wodę, która ma dwa stabilne izotopy. Eliminacja tych dwóch izotopów z ciała w czasie (zwykle w okresie 1-2 tygodni) jest stosowana do określenia wytwarzania dwutlenku węgla. Wytwarzanie dwutlenku węgla można następnie wykorzystać do obliczenia liczby spalanych kalorii.

Jak to działa w praktyce? Dzięki powyższej metodzie, naukowcy są w stanie obliczyć zużycie kalorii przez człowieka, więc jeśli zbadają, że ktoś zużywa 2000 kcal dziennie i robią to przez jakiś czas, a osoba, która jest badana, mówi, że je 1600kcal, a jej waga nie spada to oznacza, że kłamie - proste.

Czy to naprawdę duży problem?

Mimo, że nie jestem dietetykiem i nie zajmuje się prowadzeniem ludzi, to często zdarza mi się słyszeć historie ludzi, którzy zarzekają się, że jedzą mało, ale po prostu z powodu tarczycy, zepsutego metabolizmu i genów, nie chudną. Jednak prawda boli, bo prawdą jest to, że Ci wszyscy po prostu nie potrafią się przyznać, że jedzą więcej niż myślą.

Myślę, że każdy ma znajomego/znajomą, czy kogoś w rodzinie, co mówi, ze jest na diecie, ale widzicie jak między posiłkami sięga po 1-2 cukierki z szafi, kawa z mlekiem 3,2%, gdzie 90% pojemności kubka to właśnie ona. Potwórzyć tę czynność 3x dziennie i już mamy ponad 500kcal.

Jest badanie, które pokazuje, że nawet wykształceni dietetycy, o ile nie liczą kalorii potrafią się pomylić w tym ile jedzą i zaniżyć wartości w ciągu dnia. Skoro dietetyk potrafi źle raportować swoje kalorie, to sami sobie możecie wyobrazić, jakie problemy może mieć osoba bez jakiejkolwiek wiedzy o odżywianiu. 

Jak to podsumować?

Moim zdaniem najważniejsza jest świadomość. Nie każdy musi umieć liczyć kalorie, ale każdy powinien umieć wybierać produkty ‘lepsze’ i umieć tworzyć posiłki, które go nasycą na dłużej. Trzeba tez pamiętać, że cukierek zjedzony pomiędzy posiłkami to też kalorie. Nie ma tak, że ‘ale to tylko 1 oreo’ - co to jest? Jednak na 1 oreo dziennie nigdy się nie kończy. Jest to 1 oreo co 1-2h, co w ciągu dnia da już około 400-500 kcal.

Tu nie chodzi o dokładne liczenie kalorii.
Tu chodzi o świadomość, że kalorie mają znaczenie! 

Jednak na świadomości się nie kończy. Ludzie, którzy mają dużo do zrzucenia, wstydzą się tego ile jedzą i po prostu kłamią ludziom, którzy chcą im w tym pomóc. Gdy nie pogodzą się z tym, że podjadają, nie powiedzą tego osobie, która się nimi zajmuje, to niestety, ale dietetyk nie będzie w stanie zaproponować pewnych zmian w diecie, aby ograniczyć takie podjadanie. Jest to błędne koło, a naukowcy do tej pory nie znaleźli sposobu, aby temu zaprzestać.

2 komentarze

  1. Polecam aplikacji na telefon. W app storze i google play jest ich sporo. Każdy wybierze coś dla siebie.

  2. Super post przeczytałam z wielką ciekawością!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *