Czy wieczorne ćwiczenia mogą negatywnie wpłynąć na jakość snu?

Też macie wrażenie, że dzisiaj trudno znaleźć na cokolwiek czas? Praca, rodzina, często druga praca (a nieraz i trzecia) i tysiące różnych obowiązków. Nic dziwnego, że najszybciej rozwijającą się chorobą cywilizacyjną jest otyłość. Brakuje nam czasu na przygotowanie sobie porządnych i zdrowych posiłków. Brakuje nam czasu nawet na ćwiczenia. Co nam zostaje? Odpuścić część pracy, ćwiczenia i skupić się na spożywaniu śmieciowego jedzenia. Zawał w okolicach czterdziestki murowany, ale co tam. Przynajmniej człowiek nie zdąży się znudzić życiem.

A teraz poważnie. Akurat odpuszczenie części pracy nie jest złą radą – stres i przemęczenie są potwornym obciążeniem dla naszego organizmu. Warto też jednak znaleźć czas na przygotowanie sobie zdrowych posiłków. Często wprowadzenie nawet drobnych zmian wyraźnie zmienia jakość życia. No i naturalnie regularnie ćwiczyć. Tylko kiedy? Przy tym natłoku zajęć nie zostaje za wiele czasu. Można więc spróbować ćwiczyć wieczorem.

Czy to może być problem? Dość popularna opinia mówi, że wieczorne ćwiczenia utrudniają zasypianie, lub spłycają sen. Niektórym zapewne tak. To jak nasze ciała reagują na różne czynniki pozostaje cechą indywidualną, więc na pewno czytają nas osoby, które po wieczornych ćwiczeniach budzą się niewyspane. Warto jednak wiedzieć, że badacze z Politechniki Federalnej w Zurychu postanowili sprawdzić, czy istotnie wieczorne ćwiczenia mają na nas negatywny wpływ. W tym miejscu pozwolę sobie oddać głos Christinie Spengler: „Jeśli uprawianie sportu w godzinach wieczornych ma w ogóle jakiś wpływ na jakość snu, to raczej pozytywny (ale niewielki)”. Warto zaznaczyć, że mówimy o treningu mającym miejsce cztery godziny przed pójściem spać.

Czyli nie ma przeciwwskazań? Są. A przynajmniej mogą być. Wszystko zależy od tego jak planujemy ćwiczyć. Trening umiarkowany nie stanowi problemu, lecz trening intensywny już tak. Jak to definiują badacze? „Generalnie intensywny trening jest definiowany jako trening, podczas którego ćwiczący nie może mówić (dobrym przykładem jest trening przedziałowy o wysokiej intensywności, ang. high intensity interval training, HIIT). Trening umiarkowany jest na tyle wymagający, że dana osoba nie może już śpiewać, ale nadal jest w stanie mówić (chodzi np. o dłuższy bieg wytrzymałościowy czy jazdę na rowerze szosowym)” - tłumaczy Spengler. Inny badacz, Jan Stutz, dodaje „Ludzie powinni bez oporów ćwiczyć wieczorami. Dane pokazują, że umiarkowane ćwiczenia nie stanowią żadnego problemu. Intensywny trening czy zawody powinny jednak być planowane na wcześniejszą porę”.

Dlaczego tak się dzieje? W trakcie intensywnego treningu znacznie wzrasta nam tętno. Nasze serce bije coraz szybciej, aby dostarczyć organizmowi właściwej ilości krwi. I tutaj właśnie jest problem. Jeżeli zrobimy intensywny trening niewiele przed spaniem (30 minut przed położeniem się), to nasze serce nie będzie miało czasu na uspokojenie. To oznacza, że w stanie spoczynku dalej będzie gnało jak szalone. Nie wpłynie to wprawdzie na samą jakość snu, ale opóźni moment zaśnięcia. Trening umiarkowany, nawet robiony 30 minut przed spaniem, nie wpłynie w żaden sposób na prędkość zasypiania.

Co to dla nas oznacza? Możemy co wieczór robić sobie spokojne ćwiczenia i nie martwić się o jakość swojego snu. Ba! Około czterech godzin przed spaniem możemy też zrobić intensywny trening. Przez ten czas nasze serce zdąży się uspokoić, a nasz sen będzie głęboki i zdrowy. A jeżeli mamy czas na trening jedynie tuż przed spaniem? Pozostaje nam nie szarżować. Spokojne ćwiczenia i tak nam dużo dadzą, więc nie warto ryzykować ewentualnego niedospania.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *