Blogi Treningowe Ciekawostki treningowe Motywatory Trening

Niedziela na seminarium.

Niedziele powinny być wolne od pracy. Tak właśnie uważam. Żadnej polityki nie chcę tu uprawiać. Nie interesuje mnie polityka w żadnym wymiarze. Niedziela to niedziela. Tak powinno być, że rodzinnie… Na salach treningowych to coś innego. Ten niedzielny czas można byłoby przeznaczyć na rodzinne treningi. Przecież nie tylko rodzinne spacery łączą ludzi. Taka rodzinna, zdrowa, zsynchronizowana na salach treningowych niedziela, to jest coś. Przecież nie tylko w lasach, parkach i w galeriach (handlowych) można być z najbliższymi. No nie?

A ja minioną niedzielę przepracowałem solidnie podczas odwiedzin w kwidzyńskim klubie Sempre Jiu Jitsu. Klub prowadzi posiadacz purpurowego pasa Jędrek Lis i brązowego pasa Mirosław Kwiatkowski. Na 120 metrowej sali prowadzą oni codziennie treningi dla około 50 osób. Sala znajduje się przy jednym z kwidzyńskich gimnazjum. Dojazd jest łatwy. Sala jest w fazie urządzania. Należy podkreślić, że wszystko to, co najważniejsze, już klub posiada. Treningi odbywają się bez jakichkolwiek utrudnień i przeszkód. Prowadzący zajęcia, Jędrek , zaprosił na salony Adama Górnego. To posiadacz czarnego pasa jiu jitsu – na co dzień prowadzący treningi w Gdańskim Złomiarzu.

Mieliście już okazję posłuchać wypowiedzi Adama w moim programie Strzał w Dziesiątkę.  Poznaliśmy się przy okazji pierwszej edycji charytatywnych 24 godzinnych sparingach, podczas „24h maraton Bjj”. Wtedy nagraliśmy materiał, który prezentuję poniżej. Odcinek trzeci z 10 lutego 2016.

Decyzję, że wezmę udział w seminarium podjąłem zaraz po tym, kiedy zobaczyłem, że odbędzie się ono tak blisko mojego miejsca zamieszkania. Od domu do klubu Sempre mam do przejechania dokładnie 33km. Przecież niektórzy maja dalej do swojej pracy. Nie mogłem nie pojawić się we wspomnianym klubie. Adam lubi walczyć z półgardy. Tak więc przewałkował z nami tę część pracy w parterze. Półgarda, półgarda i, jeszcze raz półgarda. Wyjścia, przejścia za plecy itd. Muszę przyznać, że mimo tego, że mało robię treningów w kimonach, tak tego dnia nie czułem się sparaliżowany. Często blokowało mnie założenie kimona. Pisałem już o tym kiedyś… Może wreszcie się przyzwyczaiłem do GI, a może to klub na mnie tak zadziałał. Jakoś jest mi z tym „wszystkim” tak fajnie…

Przez niemal trzy godziny Adaś pokazywał różne techniki. Podchodził do każdego z nas indywidualnie, by korygować, podpowiadać i pokazywać raz jeszcze, co jest ważne i mniej ważne, i jeszcze co należy… tak fajnie było. Pracował nad tym, by każdemu z trenujących dokładne powiedzieć, co trzeba poprawić, doskonalić…. Super sprawa. Zaiste – super. Szło mi całkiem nieźle. Ale były też rzeczy do poprawy. Ponieważ podjąłem poważną decyzję i wybrałem się w niedzielę na seminarium, to jest to dla mnie dobra niedziela. Tak się mawia, że nauka to potęgi klucz… nauczyłem się kolejny raz wyjątkowych rzeczy. Będę wykorzystywał zdobytą wiedzę i umiejętności w swojej „grze”.

Jędrzejowi dziękuję za możliwość udziału w seminarium.

Adamowi zaś, za konstruktywną rozmowę i za opiekę podczas treningu. Adamie, robisz świetną robotę. Tak jak obiecałem, odwiedzę niebawem Waszą nową salę Złomiarza. Do następnego! 

O autorze

Trenowac z Najlepszymi

Trenowac z Najlepszymi

› Zobacz wszystkie artykuły

Dodaj komentarz

Kliknij tutaj aby skomentować artykuł

Facebook

Ad