Blogi Treningowe Ciekawostki treningowe Motywatory Trening

HA HA z CrossFitu

Jak tam „zakochańcy”? Świętowaliście walentynki? Ja nie świętowałem! Ot tak! Kocham swoich bliskich cały rok. Staram się okazywać im to każdego dnia. A „pani” komercja nie będzie wyznaczała mi dni do kochania. Za to dzisiaj będzie o: (tez) o miłości, ale do sportu i o naśmiewaniu się z trenujących CrossFit. Zacznijmy od tematów sercowych.

Czy nie jest tak, że w jakimś sporcie po prostu się zakochujemy jako fani/kibice/sportowcy? Uważam, że tak właśnie jest. Jeśli tylko lubisz uprawiać jakąś dyscyplinę sportu, to nie przetrwasz w nim zbyt długo. Krótka fascynacja, zauroczenie, chwilowa adrenalina, i tyle, i klapa. Prędzej czy później odpuścisz. Wiem to z własnego podwórka. Pisałem już o swoim powrocie do sportu. Myślę sobie, że moje rozstanie było tak długie z mojej winy. Wracając do sportu, znalazłem tą lepszą drogę życia i zakochałem się! Tak jest! Nie da się tego już cofnąć. Nawet chwilowe rozstanie z matą, czy CrossFitem, powodowało u mnie fatalne samopoczucie, złą codzienność każdego dnia. A nazywa się to tęsknotą. Kiedy to, we wtorek, po dwóch tygodniach rozłąki, wróciłem do boxa, poziom pozytywnego zmęczenia organizmu spowodował ogólną euforię mojego ja. Wystarczy tylko trwać w tym, co się kocha. Tyle!

Podobny obraz

foto: google.com

 

I teraz druga rzecz. Sprawa, która mnie i śmieszy i wkurza. Chodzi o naśmiewanie się z CrossFiterów przez tak wielu…. Dziwne to! Trenujący na siłowni – naśmiewają się, strongmeni – śmieją się. Lawina memów z wpisami, że na CrossFit chodzą „pedzie”…. Ludzie! Wiem, zawsze trzeba znaleźć coś, co będzie bawiło i coś, z czego można „targać łacha”. Niektóre memy są nawet zabawne i wywołują też i u mnie uśmiech. Ale… czy któryś z tych cwaniaczków, co tak ochoczo naśmiewają się z CF, chociaż raz w życiu przepracował tydzień na sali pod opieka trenera CrossFit? Tak się składa, że jestem sprawnym obserwatorem i czasami widziałem jednego z drugim – nazwijmy ich „typ z siłowni”. Oczywiście, nie można szufladkować („typ z siłowni” jest w wielkim cudzysłowie). Widziałem i wiem co mówię – zdechł jeden z drugim w połowie treningu. Nie jestem jakimś kozakiem na treningach CrossFitowych. Wielu ćwiczeń nie potrafię zrobić. Z liczeniem podczas treningu też jest różnie. Wiem jednak, bo sam tego doświadczam, CrossFit jest połączeniem wielu dyscyplin sportowych. Jest trudną dyscypliną. Naśmiewanie się a CrosFitu jest niesprawiedliwe.

foto: google.com

W minioną sobotę miałem okazję obserwować od kuchni zawody CrossFit w parach kobieta + mężczyzna. Nie tylko widziałem jak wygląda organizacja, sędziowanie i cały oprawa zawodów. Ale widziałem przede wszystkim ciężką pracę startujących par. Jak ktoś nabija się z tego sportu, to proponuję chociażby popatrzeć w Internecie, jak wyglądają zawodnicy startujący nie tylko na światowym poziomie. Zobaczcie, jak sprawdzają się polskie podwórka. Zobaczcie, jak silni, wysportowani i zbudowani są zawodnicy. Na dowód – pozwoliłem sobie wstawić kilka zdjęć z tzw. mojego podwórka.

foto: kamiltimoszuk.pl

 

Spróbuj, później krytykuj. Chociaż może lepiej nie krytykować, lepiej może przemilczeć jak coś się komuś nie podoba. Ot, tak sobie myślę!

O autorze

Trenowac z Najlepszymi

Trenowac z Najlepszymi

› Zobacz wszystkie artykuły

2 komentarze

Kliknij tutaj aby skomentować artykuł

Facebook

Ad