Agmatyna - sposób na wzrost endorfin
Suplementacja Suplementy diety

Agmatyna – sposób na wzrost endorfin

Pojęcie endorfin jest najprawdopodobniej znane większości osób pałających się sportem. Często to właśnie one zachęcają do podejmowania regularnych aktywności. Te magiczne molekuły sprawiają że czujemy się dużo lepiej, przez wpływ na specyficzne receptory w mózgu.

Ich fizjologiczna rola podczas wysiłku polega między innymi na regulowaniu odczucia bólu – gdy podejmujemy intensywny wysiłek, zmniejszenie odczuwania bólu pozwala kontynuować go przez jeszcze dłuższy czas[1]. Może to wynikać z ewolucyjnych adaptacji – dla przykładu bieg mógł oznaczać ucieczkę, a w takiej sytuacji organizm musi się szybko zaadaptować do skrajnych warunków, by przeżyć. Teraz co prawda przed drapieżnikami zbyt często nie uciekamy, ale ewolucja pozostawiła nam ten przyjemny akcent, dzięki czemu poranny jogging nie tylko poprawia nam zdrowie i wygląd sylwetki, ale też podnosi kąciki ust w radosnym grymasie. Potocznie określa się to frazą “euforia biegacza”.

Apollo's Hegemony Agmatine 500 mg 120 kaps.
Apollo’s Hegemony Agmatine 500 mg 120 kaps.

Bez wątpienia poczucie szczęścia jest celem każdego człowieka i będziemy dążyć do jego maksymalizacji. Czy jest sposób na wzmocnienie wydzielania endorfin? Okazuje się, że tak. Potencjalnym kandydatem na skuteczne narzędzie jest agmatyna, środek popularnie używany do poprawy efektywności treningu. Głównym celem jej spożycia jest zazwyczaj wpływ na wzrost aktywności eNOS i wynikająca z tego silniejsza “pompa mięśniowa”, jednak jak się zaraz dowiemy nie jest to jej jedyna zaleta.

Przyglądając się mechanizmowi działania agmatyny zauważymy, że reaguje ona z receptorami imidazoliny I(2A) w nadnerczach. Efektem ich aktywacji jest właśnie wzrost stężenia beta-endorfin[2]. Tak więc przyjmując agmatynę przed treningiem zyskujemy połączone dwa bodźce, które wpływają na produkcję tych radosnych molekuł.

Czym są endorfiny?

Endorfiny to peptydowe cząsteczki wydzielane w naszym układzie nerwowym, które mają aktywność podobną do leków takich jak morfina. Brzmi sympatycznie, prawda? Oczywiście działają z odpowiednio słabszą mocą, działając głównie na podtyp μ receptorów opioidowych.

Agmatyna bywa też stosowana w ramach leczenia depresji, choć są to praktyki prowadzone samodzielnie przez pacjentów, lekarze tego zabiegu raczej nie wdrażają do kuracji. Efekty bywają dobre, szczególnie w przypadkach braku efektu na inne sposoby leczenia. Wiele jest dowodów anegdotycznych i badań na gryzoniach, jednak na ludziach znaleźć można jedynie jedno, bardzo małe badanie z użyciem 2-3 g agmatyny dziennie, w którym odnotowano świetne efekty[3]. Zauważono także, że osoby z zaburzeniami nastroju mają większą ekspresję genu kodującego syntezę agmatynazy[4], a więc szybciej rozkładają agmatynę i mają mniejsze jej stężenia. Konieczne jest jednak przeprowadzenie bardziej wartościowych badań.

U podłoża jej efektywności leżą też inne mechanizmy, poza wpływem na układ opioidowy. Choć tego bez wątpienia nie sposób pominąć – perspektywa korzystania z endorfin nawet siedząc przy biurku w pracy jest bardzo atrakcyjna.

Kolejnym układem, z jakim reaguje agmatyna jest układ adrenergiczny. Tutaj jej efekty są dwojakie, w zależności od dawki. Mała dawka nasila działanie presynaptycznych receptorów α2, co skutkuje spadkiem stężenia noradrenaliny, a większe dawki wręcz przeciwnie – hamuje te receptory i zwiększa wyrzut noradrenaliny do przestrzeni synaptycznych[5]. Przeciwdepresyjnie działają spore dawki agmatyny, a więc lecznicze działanie wzrostu noradrenaliny pokrywa się z mechanizmami działania wielu tradycyjnych leków.

Jednym z głównych efektów przyjmowania agmatyny jest hamowanie przepływu jonów w receptorze NMDA układu glutaminianergicznego[6]. Może to korzystnie wpływać na osoby, które zmagają się z objawami charakterystycznymi dla nadmiernej aktywacji tych receptorów – drażliwość, nadaktywność, problemy ze snem.

Jeśli o przeciwdepresyjnym działaniu mowa, to i o serotoninie wypada wspomnieć. Otóż agmatyna nie ma wpływu na wzrost serotoniny w przestrzeniach synaptycznych, jednak nasila działanie niektórych jej receptorów, przez co transmisja serotoninergiczna jest silniejsza[7][8]

Jak widać, agmatyna ma dużo szersze działanie niż tylko wpływ na lepiej ukrwione mięśnie na treningu. Dość szeroki zakres interakcji z różnymi układami w mózgu przekłada się na możliwość terapeutycznego zastosowania agmatyny. Ze względu na dość wyjątkowy profil działania, można ją rozważać jako narzędzie do poprawy samopoczucia, gdy bardziej standardowe metody zawodzą.

[1] https://link.springer.com/article/10.2165%2F00007256-198401020-00004
[2] https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19913596
[3] https://www.cambridge.org/core/journals/acta-neuropsychiatrica/article/clinical-antidepressant-effect-of-exogenous-agmatine-is-not-reversed-by-parachlorophenylalanine-a-pilot-study/62BA83527CFA2D1F283A4899307103DE
[4] https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21803059
[5] https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC1572239/
[6] https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15982768
[7] https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15374751
[8] https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18717332

O autorze

Wojciech Nowosada

Wojciech Nowosada

Od zawsze pasjonowało mnie to jak funkcjonuje ludzki organizm. Stale poszerzam wiedzę z zakresu dietetyki, głównie sportowej, medycyny (endokrynologii i psychiatrii) i farmakologii. Moje zainteresowanie w szczególności przyciąga praca mózgu i działanie środków psychoaktywnych. Pracuję z pasją i staram się być na bieżąco z odkryciami nauki. W międzyczasie pomagam ludziom w kształtowaniu wymarzonych sylwetek i regulacji nastroju.

› Zobacz wszystkie artykuły

Dodaj komentarz

Kliknij tutaj aby skomentować artykuł

Facebook

Ad